W maju portal EUvsDisinfot poinformował o prowadzonych przez Rosję operacjach przy wykorzystaniu portali randkowych. Platformy takie jak Tinder i jego lokalne odpowiedniki miały być według tego portalu wykorzystywane do zbierania informacji i szerzenia propagandy już od początku pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w 2022 r.
Randka, która kończy się szantażem. Ekspert ostrzega przed techniką „honey trap”
W lutym ukraińskie Ministerstwo Obrony opublikowało komunikat, w którym ostrzegało przed fałszywymi profilami kobiet oraz osób podszywających się pod funkcjonariuszy organów ścigania. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) ujawniła wówczas, że fałszywe konta na portalach randkowych miały zbierać dane osobowe ofiary, by potem zmuszać ją do wykonywania działań sabotażowych. Szantażując np. że ujawni się jej wrażliwe dane. W taki sposób zmuszano ofiary np. do obserwowania określonych osób, a nawet do podpaleń czy innych aktów terrorystycznych.
W styczniu ukraińskie służby zatrzymały 22-letniego mężczyznę za próbę podpalenia urzędu pocztowego. Miał on zostać zwerbowany przez rosyjskich aktorów na aplikacji randkowej i zmuszony do transmitowania na żywo przebiegu podpalenia. Podobnie w lipcu 2025 r. 49-letnia kobieta została aresztowana na Ukrainie po tym, jak za pośrednictwem portalu randkowego zlecono jej podłożenie bomby w hotelu.
Czytaj więcej
Przesuwanie w lewo, przesuwanie w prawo, kolejne „It’s a match”. Aplikacje randkowe stały się jednym z głównych sposobów nawiązywania relacji – szy...
Tego typu działania wpisują się w technikę „honey trap” – czyli taktykę wykorzystującą relacje romantyczne lub seksualne do manipulacji celem. Niezależny konsultant i badacz z Department of War Studies na King’s College London dr Łukasz Olejnik przyznał w rozmowie z PAP, że portale randkowe są atrakcyjne dla operatorów wpływu i służb, ponieważ umożliwiają zebranie różnych danych na temat użytkownika.
Chodzi m.in. o dane lokalizacyjne, osobowe, dostęp do prywatnego kanału rozmowy, a czasem nawet możliwość spotkania na żywo. Dostarcza to narzędzi do potencjalnej rekrutacji przez służby wywiadowcze lub grupy pozapaństwowe.
– Użytkownik sam ujawnia zdjęcia, miejsce pobytu, styl życia, potrzeby emocjonalne, poglądy itd. Kontekst rozmowy quasi-intymnej może tylko obniżać czujność — zauważył Olejnik. Zebrane informacje, dodał, pozwalają też na precyzyjne dotarcie do konkretnego celu np. czyjegoś domu, pracy, jednostki wojskowej czy instytucji publicznej.
Wykorzystanie portali randkowych potwierdziła także niemiecka Służba Kontrwywiadu Wojskowego (MAD). W 2023 r. w komentarzu dla niemieckiej stacji telewizyjnej Welt ujawniła, że rosyjscy agenci wykorzystują Tindera do namierzania członków Bundeswehry i traktowania ich jako źródła informacji.
Ekspert: W Polsce prawdopodobieństwo wynosi 100 proc.
Łukasz Olejnik jest przekonany, że instrument ten wykorzystywany jest również w Polsce. – Prawdopodobieństwo takich działań u nas oceniam na 100 proc. Statystycznie rzecz biorąc, musiało mieć to miejsce — zaznaczył ekspert.
Szczególne ryzyko takich działań występuje w jego opinii m.in. wobec osób związanych z wojskiem, administracją publiczną, infrastrukturą krytyczną, dziennikarstwem czy środowiskami eksperckimi, ale również zwykłych użytkowników.
Czytaj więcej
Polska znalazła się na pierwszym miejscu wśród państw najczęściej dotkniętych operacjami sabotażowymi inspirowanymi przez Rosję – wynika z raportu...
Jak można ograniczyć ryzyko, że zostanie się wykorzystanym jako taki „jednorazowy agent”? Zdaniem eksperta na pewno należy unikać udostępniania zbyt wielu informacji o sobie na portalach randkowych. – W przypadku, gdy ktoś zacznie zachowywać się podejrzanie, najlepiej odpowiadać krótko, lakonicznie, proponując spotkanie osobiste lub nawet tego nie robić — podkreślił. W takim przypadku wszelkie próby nacisku lub ponaglania najlepiej traktować jako „czerwoną flagę”.
Działania wywiadowcze poprzez portale randkowe prowadzi także Ukraina. W 2024 r. media opisały przypadek, w którym jedna z Ukrainek miała utworzyć wiele profili na Tinderze w pobliżu granicy ukraińsko-rosyjskiej. Dzięki porównaniu odległości z profili wykonanych w różnych lokalizacjach była w stanie oszacować pozycje sił rosyjskich i zgłosiła ponad 70 z nich władzom ukraińskim.
„Atrakcyjne Azjatki” szukające mężczyzn z Tajwanu
Technikę taką stosują również Chiny. W czerwcu portal News Guard ustalił, że sieć fałszywych kont, podających się za atrakcyjne Azjatki szukające mężczyzn z Tajwanu nosi znamiona chińskiej kampanii politycznej. Chodzi o 294 konta na platformie Threads Meta, które zostały uruchomione w maju.
Czytaj więcej
Okazuje się, że aplikacje randkowe pogłębiają podziały społeczne. Zdaniem naukowców powodem jest fakt, że wybieramy osoby podobne do nas samych.
Konta konsekwentnie miały skupiać się na mężczyznach z Tajwanu, mieć podobne nazwy oraz ten sam harmonogram publikacji. Dodatkowo — zgodnie z analizą News Guard — zweryfikowano 90 przypadków jednoczesnego publikowania podobnych treści przez wiele kont, co świadczy o tym, że publikacje mogły być zautomatyzowane. Kolejne 70 kont posiadało identyczne zdjęcie profilowe.
Według tajwańskiego badacza Chia-Tzu Ho, 457 postów opublikowanych w ciągu czterech dni było udostępnianych między godziną 9 a 19 czasu pekińskiego, z przerwą między godz. 12 a 13. To typowe godziny pracy w Chinach, z uwzględnieniem przerwy obiadowej, co sugeruje — jak przyznaje News Guard — że konta są tworzone przez pracowników w chińskim środowisku biurowym.