- Wmawiała starszym ludziom, że jak ukryje ich oszczędności i biżuterię, to się ona rozmnoży. Wszystkie cenne rzeczy zabierała chorym – mówi Katarzyna Cisło z małopolskiej policji.
Fałszywa uzdrowicielka działała od kilku miesięcy na trenie Małopolski. Ok. 60-letnia kobieta ubrana w charakterystyczny jasny, płócienny kapelusz pojawiała się na wsiach w różnych miejscach województwa.
Pytała miejscowych, gdzie mieszkają starsze, schorowane osoby. Gdy ustaliła ich adresy, szła prosto do nich.
- Chorym mówiła, że przyjechała z Medjugorie, że ma moc i może pomóc im wyzdrowieć – opowiada Katarzyna Cisło.
„Uzdrowicielka" modliła się wspólnie ze starszymi osobami pod świętymi obrazami. Potem rozpoczynała „uzdrowienia".
– Przelewała wodę na głowami chorych, toczyła jajka po ich ciele, aby w ten sposób pozbyć się choroby – opowiada policjantka.
Potem, gdy domownicy zaczęli wierzyć, że może im pomóc prosiła o przyniesienie gotówki. – Gospodarze przynosili jakieś kwoty, ta patrząc na święte obrazy, mówiła, że jeszcze to nie wszystko – mówi Katarzyna Cisło.
„Uzdrowicielka" żądała przyniesienia nie tylko gotówki, ale też kosztowności jak srebra, złoto, biżuteria. Potrafiła patrzeć na obraz święty i twierdzić, że to jeszcze nie wszystkie kosztowności. Domownicy więc donosili kolejne rzeczy.
– Potem zawijała je w ubrania, potem w ręcznik i chowała do szafy czy pawlacza. - Prosiła gospodarzy, by nie zaglądali tam przez trzy miesiące, bo inaczej „ich majątek się nie pomnoży" – wspomina policjantka.
Część osób zajrzała tam od razu po wyjściu „uzdrowicielki", inne po kilku godzinach. Wszyscy odkrywali kradzież i wzywali policję.
– Do tej pory mamy siedem takich zgłoszeń z terenu całego województwa. Jesteśmy pewni, że będzie ich znacznie więcej – mówi Katarzyna Cisło. Okradzione osoby swoje straty wyceniały na kilka-kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Apeluje, by wszyscy poszkodowani w ten sposób kontaktowali się z komendą w Wieliczce. To właśnie tam prowadzone jest śledztwo przeciwko 60-letniej oszustce.
Okazało się, że nie jest żadną uzdrowicielką, a polską Romką z... Częstochowy. Kobieta już usłyszała zarzuty siedmiu kradzieży, a policja podejrzewa, że będzie ich znacznie więcej i z całej Polski.
Okradzionych w ten sposób prosi o kontakt z komendą powiatową policji w Wieliczce pod nr tel./12 28 91 211 lub 997.
Rysopis „uzdrowicielki"
Kobieta ma 56 lat, a wygląda na 60. Ma 160 centymetrów wzrostu. Ma ciemną karnację. Zwykle u chorych pojawiała się w charakterystycznym, jasnym materiałowym kapeluszu. Ubrana też była w sukienkę lub bluzkę w jasnym kolorze. Za każdym razem miała przy sobie torbę w kolorze łososiowym przewieszoną przez ramię.