Protest został zorganizowany w celu podniesienia świadomości na temat "systemowej" dyskryminacji płacowej i przemocy ze względu na płeć, z jaką borykają się kobiety na Islandii.

Według islandzkiego nadawcy publicznego RÚV, niektóre szkoły i biblioteki pozostały we wtorek zamknięte. Na całej wyspie tylko jeden oddział banku został otwarty.

Stacja RÚV poinformowała również, że praca redakcji jest ograniczona, ponieważ do protestu dołączyło wiele pracownic firmy. Szpitale w stolicy zajmowały się tylko nagłymi przypadkami. 

W stolicy kraju, Reykjaviku tłum tysięcy kobiet zebrał się po południu na Arnarhóll, wzgórzu obok centrum miasta. Wśród protestujących kobiet była premier Katrín Jakobsdóttir, która "nie uczestniczyła w swoich oficjalnych obowiązkach" - przekazał rzecznik jej biura.

Jakobsdóttir przełożyła posiedzenie rządu pierwotnie zaplanowane na wtorek, powtarzając, że chciała pokazać swoją solidarność z kobietami.

Premier Islandii: osiągnięcie równości płci może zająć 300 lat

- Pracownice, które stanowią dwie trzecie personelu kancelarii premiera Islandii, wzięły udział w strajku i nie przyszły do pracy we wtorek - dodał rzecznik.

W wywiadzie dla publicznej stacji radiowej Jakobsdóttir podkreśliła, że walka o równość płci przebiega zbyt wolno. - Patrząc na cały świat, osiągnięcie równości płci może zająć 300 lat - powiedziała.

- Jak wiecie, nie osiągnęliśmy jeszcze naszych celów w zakresie pełnej równości płci i nadal walczymy z różnicami w wynagrodzeniach ze względu na płeć, co jest niedopuszczalne w 2023 roku. Nadal walczymy z przemocą na tle płciowym - tłumaczyła szefowa rządu.

Przez 14 lat z rzędu Islandia była uznawana za najlepszy kraj pod względem równości płci przez Światowe Forum Ekonomiczne, które stwierdziło, że kraj ten zniwelował 91,2 proc. różnicy między płciami.

Organizatorzy protestu chcieli zwrócić szczególną uwagę na trudną sytuację imigrantek, których "nieoceniony" wkład w islandzkie społeczeństwo jest "rzadko uznawany lub odzwierciedlany w otrzymywanych przez nie wynagrodzeniach".

Rząd Jakobsdóttir zobowiązał się wcześniej do wyeliminowania różnic w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn do 2022 roku.