Sygnał radio-stop to sygnał uruchamiający awaryjne zatrzymanie pociągów.
Ktoś nadawał sygnał "radio-stop" za pomocą radiotelefonu
W związku z jego nieuprawnionym nadawaniem występowały opóźnienia w kursowaniu składów.
Sygnał radio-stop za pomocą radiotelefonu nadano o godzinie 21:23 na odcinkach Daleszewo-Szczecin Główny oraz Choszczno-Szczecin Główny. Sprawca nadania sygnału jest nieznany.
Czytaj więcej
NIK uderza w PKP Polskie Linie Kolejowe. Planowany na ok. 14 tys. km torów system cyfrowej łączności nie powstał na ani jednym kilometrze – podaje...
Sygnał "był odbierany przez posterunki ruchu i maszynistów pociągów znajdujących się we wskazanym obszarze" - głosi komunikat PKP PLK, cytowany przez tvn24.pl.
PKP PLK zapewnia, że pasażerowie byli bezpieczni jednak do 23:30 opóźnionych było ponad 20 pociągów. "Ze względów bezpieczeństwa" do 2 nad ranem wstrzymano ruch towarowy.
O incydencie powiadomiono ABW, policję, Straż Ochrony Kolei i przewoźników.
Powołano też zespół przedstawicieli zarządcy infrastruktury i przewoźników, który na bieżąco monitoruje sytuację.
Sygnał "radio-stop" oznacza pojawienie się niebezpieczeństwa na torach, w efekcie na wskazanym odcinku następuje automatyczne hamowanie składu.
Szczecińska "Gazeta Wyborcza" pisze o sygnałach, że kolejarze w województwie zachodniopomorskim - razem z sygnałem radio-stop - słyszeli także hymn Rosji. "Gazeta Wyborcza" podkreśla, że są to doniesienia nieoficjalne. PKP PLK nie skomentowały tych doniesień.
- System zarządzania ruchem kolejowym jest systemem zamkniętym, wewnętrznym i do tego systemu dostępu nie ma. Wszystko wyjaśniają służby - mówił na specjalnie zwołanej konferencji prasowej minister infrastruktury, Andrzej Adamczyk.
- Polskie państwo jest w pełni gotowe rozwiązać problem, gdyby wystąpiły jakiekolwiek trudności wewnętrzne, nieuprawnione działania z zewnątrz - dodał.
W piątek w Warszawie pociąg skierowano na niewłaściwą stację
W piątek PKP PLK informowały o incydencie na warszawskim węźle kolejowym - pociąg z Lublina do Wrocławia zamiast na stację Warszawa Gdańska skierowany został na Warszawę Wschodnią. Skład wycofano ze szlaku i - z około półgodzinnym opóźnieniem - przyjechał na stację Warszawa Gdańska.
PKP PLK zapewnia, że nie było zagrożenia dla pasażerów. Powołano komisję, która ma zbadać przyczyny zdarzenia.
O tym, że kolejarze słyszeli hymn Rosji pisze też portal Rynek Kolejowy.