Do tragedii mogło dojść w sobotę, przed Dworcem Centralnym w Warszawie - informuje tvnwarszawa.pl. Policjanci relacjonują, że podszedł do nich mężczyzna i poinformował, że w zaparkowanym przed dworcem samochodzie zauważył dwóch małych chłopców. Tymczasem temperatura w Warszawie, w pełnym słońcu, przekraczała 40 stopni Celsjusza.
Czytaj więcej
Do zasilania nowoczesnej infrastruktury elektronicznej dzisiaj potrzebny jest nie tylko prąd, ale również internet. Niezbędne potężne moce obliczen...
Jak relacjonuje w rozmowie z tvnwarszawa.pl Robert Szumiata, oficer prasowy Komendy Rejonowej Policji w Śródmieściu, policjanci natychmiast sprawdzili doniesienie i gdy zauważyli, że na tylnym siedzeniu samochodu jest dwóch małych chłopców, wybili szybę i wydostali dzieci, które przenieśli w zacienione miejsce.
W momencie interwencji policjantów dzieci miały już problem z otwieraniem oczu i kłopoty z oddychaniem.
Do dzieci wezwano pogotowie ratunkowe.
Jak się okazało rodzice dzieci znajdowali się w tym czasie na dworcu, gdzie czekali na powrót znajomych. Rodzice tłumaczyli, że dzieci zostawili w samochodzie tylko "na chwilę".
Teraz obojgu rodzicom grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
Przed kilkoma dniami w Szczecinie półtoraroczne dziecko zmarło, po tym jak matka zostawiła je na wiele godzin w samochodzie, ponieważ zapomniała odwieźć je przed pracą do żłobka.
Czytaj więcej
Prokuratura wszczęła postępowanie w sprawie śmierci 1,5-rocznego chłopca, który zmarł po tym, jak spędził wiele godzin zamknięty w rozgrzanym samoc...