W oświadczeniu Metropolitalna Służba Policyjna przekazała, że śledztwo prowadzone jest w związku z zarzutami o złamanie przepisów ustawy o tytułach z 1925 r., Honours (Prevention of Abuses) Act, którą uchwalono, by zapobiec nadużyciom w związku ze sprzedażą tytułów.
Policja poinformowała, że decyzję o wszczęciu dochodzenia podjęto na podstawie oceny listu z 2021 r. i medialnych doniesień o rzekomych ofertach pomocy złożonych w celu zapewnienia tytułów i obywatelstwa dla obywatela Arabii Saudyjskiej.
"Specjalny zespół dochodzeniowy przeprowadził proces oceny, w tym skontaktował się z osobami, o których uważa się, że posiadają istotne informacje" - czytamy w komunikacie.
Czytaj więcej
„Jest moim szczerym życzeniem, by - gdy nadejdzie czas - Kamila była uznana jako królowa, kontynuując swoją oddaną służbę" - napisała w oświadczeni...
"Funkcjonariusze kontaktowali się z fundacją księcia Karola w sprawie ustaleń niezależnego śledztwa w sprawie praktyk pozyskiwania funduszy" - dodała policja zaznaczając, że fundacja księcia dostarczyła "szereg odpowiednich dokumentów". Po przeanalizowaniu tych dokumentów oraz innych dostępnych informacji zdecydowano o wszczęciu dochodzenia.
Z przekazanych przez policję informacji wynika, że w sprawie nie dokonano zatrzymań.
Brytyjska policja nie podała dalszych szczegółów. Według brytyjskich mediów, chodzi o sprawę saudyjskiego miliardera, który miał przekazać 1,5 mln funtów na królewskie organizacje charytatywne i otrzymał honorowy Order Imperium Brytyjskiego III klasy (CBE). Doradca księcia Karola i szef fundacji - który, gdy sprawa wyszła na jaw, odszedł ze stanowiska - miał starać się o order wyższej, IV klasy (KBE) dla Saudyjczyka, co wiązałoby się z wcześniejszą koniecznością przyznania biznesmenowi brytyjskiego obywatelstwa. Order IV klasy daje prawo do tytułu szlacheckiego i używania słowa "sir" przed imieniem i nazwiskiem.
Jak podaje Sky News, rzecznik fundacji księcia Karola odmówił komentarza oceniając, że wypowiadanie się na temat trwającego śledztwa byłoby niestosowne.
We wrześniu przedstawiciele Clarence House, oficjalnej siedziby księcia Walii, oświadczyli, że książę Karol nie miał "żadnej wiedzy na temat rzekomej oferty tytułów lub brytyjskiego obywatelstwa na podstawie darowizn na rzecz organizacji charytatywnych" księcia. Clarence House zapewniło wówczas, że książę w pełni popiera zbadanie sprawy.
W środę stanowisko to zostało wyrażone ponownie. "Książę Walii nie posiadał wiedzy o rzekomej ofercie" - czytamy.
Książę Karol założył fundację zajmującą się charytatywną działalnością edukacyjną w 1986 r.