Zgodnie z prawem przyjętym w 2013 roku obecnie 963 tys. osób nie zostanie wypuszczonych z kraju. Według ustawy zakaz wyjazdu mają ci, którzy nie płacą alimentów oraz osoby, które nie opłaciły różnego rodzaju grzywien i mandatów.

Obecnie ich długi mają wartość ponad 10 mld dolarów.

Wśród prawie miliona uziemionych 40 proc. stanowią nie płacący alimentów, a aż 20 proc. to dość specyficzna grupa – osoby, które nie zapłaciły policyjnych mandatów za jazdę po pijanemu. 10 proc. wszystkich to mieszkańcy stolicy i obwodu moskiewskiego. Wśród nich 1/3 to „alimenciarze”.

Największy wzrost liczby „uziemionych” odnotowano w ciągu roku w obwodzie kaliningradzkim (z 11 do 28 tys.).

Poza uniemożliwieniem przekraczania granicy państwa, od stycznia obecnego roku dłużnikom można odbierać również tzw. prawa specjalne, do których rosyjska ustawa zalicza prawo jazdy, licencję pilota czy uprawnienia do prowadzenia kutra wodnego. Na razie jednak tylko 157 tys. osób odebrano takie uprawnienia.

Osoba pozbawiona możliwości przekraczania granic Rosji dowiaduje się o tym zazwyczaj na samej granicy – przy kontroli paszportowej. Użaliwszy się nad nimi rosyjskie władze szykują uruchomienie systemu umożliwiającego opłacenie zaległych długów wprost na lotnisku, gdy pechowiec zostanie cofnięty z kolejki przez straż graniczną. „Ale i tak nie uda się w pięć minut wszystko zapłacić i nie spóźnić się na samolot. Procedura zajmie dość dużo czasów, nie mniej niż 2-3 godziny” – przestrzegł rzecznik Federalnej Służby Komorników Artur Parfionczikow.