Sabina Rzeczkowska treść listu podyktowała swojemu sąsiadowi Przemysławowi Pawlakowi, a ten 1 sierpnia zamieścił go na swoim profilu na Facebooku.
„Gotowałam posiłki Powstańcom, opatrywałam rany, a dziś w rocznicę wybuchu Powstania muszę uważać na siebie, żeby nie dostać wylewu, gdy otwieram kopertę z rachunkiem za prąd i gaz” – napisała w liście uczestniczka powstania.
Na list zareagowało wiele osób, które wyraziły chęć pomocy.
Odpowiedź firmy energetycznej pojawiła się jeszcze tego samego dnia na profilu RWE LAB.
Wczoraj Pawlak napisał: "Pani Sabina bardzo dziękuje za już okazane wsparcie i pomoc pieniężną. Wzruszona wizytami pozdrawia wszystkich. Prosimy jednak o nieskładanie wizyt osobiście, choroby na to nie pozwalają w takim natężeniu. Ogarniamy konto i zbiórkę pani Sabinie. Więcej info niebawem".
Wczoraj też RWE wysłało pismo do Rzeszkowskiej, w którym napisano, że dług zostaje w całości umorzony.