O jej śmierci poinformował przewodniczący Rady Nadzorczej TVP Dariusz Lasocki. "Zmarła pani Anna Kurska, mama Jacka Kurskiego. W imieniu Rady Nadzorczej Telewizja Polska i swoim składam szczere wyrazy współczucia i wsparcia" – napisał na swoim portalu społecznościowym.

Anna Kurska pochodziła z rodziny ziemiańskiej. Urodziła się w 1929 roku. Jej ojciec Tadeusz Modzelewski był właścicielem majątku na terenie obecnej Ukrainy.

W 1955 roku skończyła studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim. Po aplikacji sędziowskiej pracowała w sądach w Tczewie i w Malborku, a od sierpnia 1980 roku w sądzie Wojewódzkim w Gdańsku.

Działała w NSZZ „Solidarność", za co w stanie wojennym została odwołana ze stanowiska sędziego. Później pracowała w spółdzielniach kółek rolniczych. Była też adwokatem.

Dwukrotnie była senatorem V i VI kadencji z ramienia PiS. W kolejnych wyborach nie uzyskała mandatu. Po wyrzuceniu jej z PiS w 2011 roku wstąpiła do Solidarnej Polski. W 2014 roku z jej list bez powodzenia startowała do Parlamentu Europejskiego.

Na początku tego roku głośno było o wywiadzie, którego udzieliła dla tygodnika „W sieci". - Mojemu synowi ( Jackowi – red.) powierzono bardzo trudny odcinek. Będzie miał wielu wrogów oprócz tych, których już ma. Nikt łatwo nie przeżywa zwalniania z pracy. A do tego dojdzie. I to on będzie uważany za tego, który kosił i był bezwzględny. Bardzo się o Jacka w tej chwili niepokoję. Ciężkie i niewdzięczne zadanie stoi przed nim. Ale tak to jest – mówiła w nim.

W wywiadzie Anna Kurska komentowała nie tylko nową funkcję Jacka Kurskiego, który został prezesem TVP, ale także odnosiła się do artykułu Agnieszki Kublik „Telewizja to jego żywioł" z "Gazety Wyborczej".

- Niejednokrotnie w ciągu lat dyskutowałam z Jackiem o tych kłamstwach. To dla mnie coś oburzającego. Ale co ja mogę zrobić? Mamy do czynienia z najobrzydliwszą formą obniżania czyjejś wartości – mówiła Anna Kurska.

Dodała, że porozmawiałaby z dziennikarką, ale znajomi odwiedli ją od tego zamiaru. - Jako prawnik muszę stwierdzić, że prowadziłam wiele tego typu spraw z art. 23 kodeksu cywilnego i to się nadaje wybitnie do tego, by pozwać np. panią Kublik, ponieważ dopuściła się obrazy godności osobistej. Za to się odpowiada. Niestety sądy są nierychliwe, a w polityce rzeczy często się dzieją szybko – dodała Anna Kurska.

Autopromocja
PRENUMERATA 2022

Znacznie więcej o biznesie, finansach oraz prawie

Zaprenumeruj

Zdradziła, że o artykuł Agnieszki Kublik pytała syna Jarosława, który jest zastępcą naczelnego w „GW".

- Gdy powiedziałam Jarkowi o tym artykule, zaległo zupełne milczenie. Nie zareagował, ale musiał mi przyznać rację. Spytałam go o rzetelność dziennikarzy pracujących w gazecie, która mieni się „europejską". Na to, o dziwo, Jarek zamilkł, choć zawsze znajdował sto argumentów przeciwko – opowiadała.

Po tym wywiadzie "Gazeta Wyborcza" wydała oświadczenie, w którym sprzeciwiła się tezom zawartym w wywiadzie z Anną Kurską, matką Jacka Kurskiego (prezesa TVP) i Jarosława Kurskiego (pierwszego zastępcy redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej").

Sama Anna Kurska stwierdziła, że 3/4 treści była niezgodna z tym, co powiedziała. Tygodnik „W Sieci" zapewniał jednak, że wywiad oddawał to co, co Anna Kurska chciała powiedzieć.

Anna Kurska 24 sierpnia skończyła 87 lat.