- Koncert odbędzie się zgodnie z planem, bilety jeszcze można kupić – usłyszeliśmy od pracownika Ośrodka.
Pod koniec października jeden z mieszkańców Nadarzyna napisał petycję z prośbą o odwołanie imprezy i niewynajmowanie pomieszczeń artystce, która przyznaje się publicznie do aborcji.
- Natalia Przybysz jest aborterką, ostatnio promującą swoją płytę wykorzystując do tego historię zamordowania przez nią jej trzeciego dziecka – napisał autor petycji, jeden z mieszkańców Nadarzyna.
Chodzi o głośny wywiad piosenkarki dla „Wysokich Obcasów", w którym przyznała się do aborcji. Tłumaczyła, że zrobiła to, bo nie chciała wracać do pieluch i szukać większego mieszkania ("te 60 metrów kwadratowych, ze wszystkimi książkami i zabawkami dzieci jest trochę ciasne" - tłumaczyła).
Wspominała też, że wystarczyło pięć minut i odzyskała swoje życie z powrotem. Po tej rozmowie na Natalię Przybysz w internecie spłynęła fala hejtu, ale były też głosy broniące piosenkarki - w obronie Przybysz stanęła m.in. jej siostra Paulina.
Nadarzyński Ośrodek Kultury mimo protestów części mieszkańców nie zdecydował się na odwołanie koncertu.
- Ośrodek nie zajmuje się analizowaniem wypowiedzi artystów ani prześwietlaniem ich życiorysów i światopoglądów – napisała w specjalnym oświadczeniu dyrektor Kamila Michalska.
Podkreśliła, że "zasadność koncertu Natalii Przybysz zaplanowanego na dzień 19 listopada 2016 r. zostanie zweryfikowana wyłącznie przez publiczność kupującą bilety".
A te jak zapewniają pracownicy Ośrodka sprzedają się dobrze. Dlatego koncert zacznie się zgodnie z planem o godz. 19 i ma potrwać ok. 1,5 godziny.