Reklama

USA: Policjanci strzelali do psa, zabili 17-latka

Policjanci z Los Angeles strzelając do agresywnego psa przypadkowo zastrzelili 17-latka, który zginął od kuli, która rykoszetowała od chodnika - podaje BBC.

Aktualizacja: 23.06.2017 18:11 Publikacja: 23.06.2017 18:05

USA: Policjanci strzelali do psa, zabili 17-latka

Foto: Fotolia.com

Do tragedii doszło ok. 3:40. Policjanci mieli interweniować w jednym z domów, w którym odbywała się zbyt głośna impreza, kiedy nagle zaatakował ich pitbull. Zwierzę zerwało się właścicielowi ze smyczy.

Pies ugryzł jednego funkcjonariusza w kolano. Policjanci sięgnęli po broń i oddali strzały - zwierzę znajdowało się w tym momencie ok. 2 metrów od nich.

Jedna z kul odbiła się od chodnika i trafiła w nogę jednego z funkcjonariuszy. Drugi rykoszet trafił w klatkę piersiową 17-latka, który znajdował się ok. 10 metrów dalej. Chłopak zmarł po przetransportowaniu do szpitala.

Kapitan Christopher Bergner z policji w Los Angeles nazwał śmierć chłopca "bardzo, bardzo nieszczęśliwym zdarzeniem". Jego zdaniem policjanci nie widzieli, że za rogiem pobliskiego budynku znajduje się nastolatek.

Ofiara została zidentyfikowana jako Armando Garcia-Muro, uczeń ostatniej klasy szkoły średniej.

Reklama
Reklama
Społeczeństwo
Po śmierci mężczyzny Donald Trump sugeruje wycofanie agentów z Minneapolis. „Nie lubię strzelania”
Społeczeństwo
Rusłan Szoszyn: Czy Rosja zmieni się po odejściu Putina? Niekoniecznie
Społeczeństwo
Odwołane loty, setki tysięcy osób bez prądu. Burza śnieżna paraliżuje USA
Społeczeństwo
Gwałtowne protesty w Minneapolis. Agenci ICE zastrzelili mężczyznę, który trzymał telefon
Społeczeństwo
Agenci ICE zatrzymali 5-latka i użyli go jako „przynęty”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama