Górna Adyga, czyli Tyrol Południowy, był częścią austriackiego kraju koronnego Tyrol do 1919 roku. Po rozpadzie Austro-Węgier poprzedzonym porażką tego państwa w I wojnie światowej, Tyrol Południowy stał się częścią Włoch.

Partia Wolności Tyrolu Południowego to ruch secesjonistyczny, który chciałby doprowadzić do oderwania Górnej Adygi od Włoch i ponownego przyłączenia jej do Austrii (niemal 70 proc. mieszkańców Górnej Adygi to ludność niemieckojęzyczna).

W kontrowersyjnej publikacji wydanej w ostatnich dniach przez secesjonistów można przeczytać o historii, tradycjach i kulturze Tyrolu. Autorzy przekonują, że zbyt często pokutuje przekonanie, iż Tyrol kończy się na Przełęczy Brenner - czyli na granicy między Austrią a Włochami.

Największe kontrowersje budzi jednak dołączona do publikacji mapa, która pokazuje włoską Górną Adygę jako część Austrii.

Liderka separatystów, Eva Klotz, domaga się, by na terenie Górnej Adygi używano niemieckich nazw. Apeluje też o ograniczenie skali "italianizacji" tego terenu.

W 2014 roku Klotz w rozmowie z "Guardianem" skarżyła się, że na terenie Górnej Adygi często ma do czynienia z policjantami, którzy nie mówią po niemiecku - mimo że jest to jeden z dwóch języków oficjalnych w tym regionie. - Pokazywali włoskie flagi na swoich mundurach i domagali się ode mnie, żebym mówiła po włosku, bo jesteśmy we Włoszech - mówiła.

Włoska prasa najnowszą publikację Partii Wolności Tyrolu Południowego nazywa "prowokacją". "Błąd? Nie, prowokacja. Tak to wygląda" - pisze "La Stampa".