Pamela Gaudry powiedziała Associated Press, że pasażerowie na pokładzie samolotu byli proszeni, by pozostać w ciszy na miejscach, gdy z samolotu wynoszono trumnę ze zwłokami żołnierza.

Kiedy pasażerów poinformowano, że samolot przewozi prochy żołnierza, Gaudry postanowiła zasugerować pasażerom, by powstali i zaśpiewali hymn narodowy. Kobieta chciała w ten sposób uczcić pamięć żołnierza.

Chociaż jednak pomysł pasażerom się spodobał, kobieta twierdzi, że usłyszała, iż śpiewanie hymnu na pokładzie jest wbrew polityce firmy.

Po wyjściu z samolotu kobieta sporządziła umieszczone następnie w sieci wideo, na którym opowiada o całej historii. Nagranie obejrzano 2 miliony razy.

- Stewardessa klęknęła przy mnie i powiedziała, że "to wbrew polityce firmy". Spytałam: Hymn narodowy? Gdy na pokładzie jest żołnierz? A ona odpowiedziała: Tak, nie można śpiewać hymnu. To wbrew polityce firmy.

Linie lotnicze zdementowały jednak te doniesienia zapewniając, że linie są dumne z amerykańskiej armii i w żadnym wypadku nie zabraniają śpiewania hymnu na pokładzie samolotu. Przedstawiciele linii skontaktowali się już z Gaudry i wyjaśniają tę kwestię.

"Bóg mi świadkiem, obiecuję, że to się więcej nie powtórzy. Boże błogosław ten wspaniały kraj. Potrzebujemy tego" - takimi słowami Gaudry opatrzyła nagranie umieszczone w sieci.