Badania na ludziach przeprowadzano w klinice w Akwizgranie. W 2016 roku zatrudniono 25 osób, które przez trzy godziny tygodniowo wdychały spaliny z silników samochodowych. Test ten trwał cztery tygodnie.

Informację o przeprowadzonym badaniu komentowali dziś niemieccy politycy. Rzecznik prasowy rządu Niemiec Steffen Seiber poinformował, że tego typu praktyki są nie do zaakceptowania. O przekroczeniu granic mówiła natomiast minister gospodarki Brigitte Zypries.

Kontrowersje wywołuje również fakt, że testy były finansowe ze środków Europejskiej Naukowej Grupy Badawczej ds. Środowiska, Zdrowia i Transportu. Grupa została założona przez koncerny Volkswagen, Daimler, BMW i Bosch. 

Volkswagen i Daimler opublikowały oświadczenia z przeprosinami. BMW poinformowało, że nie brało udziału w tego typu eksperymentach. Bosch podkreślił, że opuścił grupę w 2013 roku.

Testy w Stanach Zjednoczonych

Amerykański "New York Times" poinformował natomiast, że podobne testy odbywały się również za oceanem. W 2014 roku w laboratorium wykorzystano 10 małp. Zwierzęta wdychały spaliny z silnika modelu Volkswagen Beetle.