Protest niepełnosprawnych i ich opiekunów w Sejmie trwa już 28 dzień.
Ministerstwa rodziny, pracy i polityki społecznej oraz finansów przedstawiły we wtorek „mapę drogową” systemu wsparcia osób z niepełnosprawnościami. Jednym z jego elementów ma być Solidarnościowy Fundusz Wsparcia Osób Niepełnosprawnych.
Stawka tzw. daniny solidarnościowej będzie wynosiła 4 proc. od dochodów powyżej 1 mln zł rocznie.
Protestujący w Sejmie niepełnosprawni i ich opiekunowie bardzo krytycznie odnieśli się do tych propozycji.
O sytuacji protestujących w TVN24 mówił biskup Tadeusz Pieronek. - Trzeba się społecznie dogadać, co do tej sprawy. Całe społeczeństwo powinno wyczuć potrzebę wsparcia tych ludzi. Tak się zawsze mówi: po tym, jak się traktuje najsłabszych, ocenia się państwo, ocenia się społeczeństwo - skomentował.
Duchowny odwołał się także do słów polityków PiS, którzy chwalili sytuację gospodarczą naszego kraju. - Albo ktoś kłamie, albo gromadzi pieniądze na kampanię wyborczą, na to, żeby wygrać następne wybory, a nie na to, żeby zaspokoić potrzeby społeczne - powiedział.
Biskup skierował do protestujących apel, by byli wytrwali. - To jest rzecz, która się wam należy. Nie tak jak tym, którym była pani premier mówiła: "to się im należy". Nie. Wam się należy to, czego żądacie. Wy macie do tego prawo, tamci nie. Nie mieli i dlatego zwracają - ocenił.