Z powodu dramatycznych braków kadrowych w wałbrzyskim szpitalu lekarz pracował ponad 100 godzin w tygodniu.

Zmarł w swoim domu, po kilkudziesięciominutowej reanimacji.

Medycy ze Specjalistycznego Szpitala im. Sokołowskiego w Wałbrzychu tłumaczą, że Pabis pracował tak dużo, bo anestezjolog potrzebny jest na wielu oddziałach, a  jeszcze przed jego śmiercią  brakowało 5 lekarzy tej specjalizacji, podobnie jak innych.

Najprawdopodobniej sytuacja jeszcze się pogorszy.

Dziennik.walbrzych.pl nieoficjalnie ustalił, że przed dwoma tygodniami z funkcji dyrektora szpitala Wojewódzki Urząd Marszałkowski zwolnił Elżbietę Dudziak, która kierowała placówką przez 16 lat.

Ta decyzja spowodowała odejście części personelu, a większość pozostałych  lekarzy zdecydowała się na pracę w ramach, które wyznacza Kodeks pracy - czyli 42 godziny w tygodniu.