Kampania pod nazwą „Tu wyznaczam granicę” to odpowiedź na rosnącą liczbę mężczyzn, którzy nie tylko składają pielęgniarkom dwuznaczne propozycje, ale otwarcie domagają się seksu w ramach opieki zdrowotnej.

Do NU’91 trafiło w ostatnich miesiącach wiele skarg, w tym od 24-letniej pielęgniarki, która opiekowała się 42-letnim sparaliżowanym mężczyzną w jego domu.

Pacjent domagał się od niej, by „zaspokoiła jego potrzeby naturalne”. Gdy odmówiła, powiedział jej, że jej poprzedniczki – a było ich siedem – uprawiały z nim seks, i złożył skargę na nią w służbie zdrowia. Twierdził, że seks mu się należy – w ramach opieki medycznej, a ona „nie nadaje się do tego zawodu”.

„Nie będziemy świadczyły usług seksualnych pacjentom. Seks nie należy do naszych obowiązków zawodowych” – odpowiedziały pielęgniarki w oficjalnej deklaracji.

Zdaniem stowarzyszenia Per Saldo, broniącego interesów osób uzależnionych od cudzej pomocy, pielęgniarki zamiast protestować, powinny pomóc pacjentowi.

– Pielęgniarka nie musi uprawiać seksu z pacjentem. Ale może mu zamówić prostytutkę, co jest całkowicie legalne – podkreśliła szefowa stowarzyszenia Aline Saers.

Według niej seks może poprawić samopoczucie osoby chorej. – To ważny element terapii – dodała. Jej zdaniem pacjent ma prawo zapytać, a pielęgniarka ma prawo odmówić.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=a.rybinska@rp.pl]a.rybinska@rp.pl[/mail]