Jak poinformował Departament Ochrony Nowej Zelandii, w czwartek w Zatoce Hanson na wyspach Chatham znaleziono 51 martwych wielorybów. 

Poinformowano, że jeden z wielorybów był jeszcze żywy, ale postanowiono go uśpić, ze względu na zły stan.

Wyspy Chatham są archipelagiem położonym niemal 800 km na wschód od Christchurch w Nowej Zelandii. Składa się on z około 10 wysp, z czego dwie największe Chatham i Pitt są zamieszkane. Ludność wysp to 609 mieszkańców.

W ubiegłym tygodniu 145 grindwali (ssaków z rodziny delfinowatych) zginęło, po tym jak zostały wyrzucone na mieliznę na plaży w Nowej Zelandii. Znaleziono je na Wyspie Stewarta - trzeciej co do wielkości Wyspie Nowej Zelandii.

Przedstawiciel DOC na Wyspie Stewarta, Ren Leppens, tłumaczył, że stan zwierząt, które jeszcze żyły, uniemożliwiał ich uratowanie. Dodał, że decyzja o uśpieniu grindwali była "bardzo bolesna".

DOC podkreśla, że co roku otrzymuje doniesienia o ok. 85 przypadkach wyrzucenia morskich ssaków na mieliznę.

W ubiegłym roku ok. 400 grindwali zostało wyrzuconych na plażę nad zatoką Golden Bay (na Wyspie Południowej, największej wyspie Nowej Zelandii), co było trzecim największym tego typu wydarzeniem w historii kraju. Za największe uchodzi sytuacja z 1918 roku, gdzie dokładnie tysiąc wielorybów wpłynęło na mieliznę u wybrzeży archipelagu Chatham.