Pociąg w niedzielę około godziny 18:20 uderzył w drzewo. Na szczęście żaden z pasażerów nie doznał obrażeń. Prawdziwy kłopot rozpoczął się później. Skład został zablokowany i trzeba było czekać na pomoc pracowników kolei.
Osoby, które spędziły kilkadziesiąt godzin w wagonach narzekały na braku dostępu do żywności, wody i internetu.
Pasażerowie przekazali mediom, że kończyły się również inne przedmioty, takie jak pieluchy i produkty sanitarne. Z każdą godziną frustracja wśród 183 pasażerów rosła.
Jedna z kobiet powiedziała w rozmowie z KTVL News, że nie było możliwości wydostania się z pociągu. Wokół zaspy śniegu sięgały 120 cm.
Dziś po południu pociąg ruszył w drogę powrotną do Seattle.
Przewoźnik Amtrak poinformował, że żaden z pasażerów nie będzie pokrywał kosztów żywności i wody.
Wcześniej brano pod uwagę przeniesienie pasażerów do dwóch lokalnych hoteli, jednak mieszkańcy okolicznych miejscowości poinformowali, że po opadach śniegu nie ma dostępu do energii elektrycznej. W konsekwencji zamknięto sklepy spożywcze i stacje benzynowe.