23-letnia Rihanna -

jak relacjonuje Daily Mail

- pojawiła się w turkusowym "strusim" wdzianku projektu Antonio Berardiego w zeszłym tygodniu na promocji swoich perfum Reb'l Fleur w londyńskim sklepie na Oxford Street.

Strój najpierw został uznany za "totalną porażkę" przez komentatorów mody. Teraz zaś z ostrą krytyką dołączyli aktywiści wpływowej i znanej z niekonwencjonalnych działań organizacji PETA (People for the Ethical Treatment of Animals). Podejrzewają oni, że piórka, które pokryły całą kontrowersyjną bluzkę, mogły zostać pozyskane w okrutny sposób, wyrywane z żywych ptaków.

- Rihanna obnosi się z rzeczami pochodzącymi z kradzieży: w tym przypadku z piórami prawdopodobnie wyrwanymi prosto z grzbietu prawowitych właścicieli - oceniła  Sandra Smiley, rzeczniczka PETA. I zauważyła, że w ten sposób piosenkarka dorzuciła ptaki do i tak długiej już listy zwierząt, jakie wykorzystuje dla kreowania swojego "wątpliwego wizerunku".

Rzecznicy Rihanny i Antonio Berardiego nie komentują sprawy.