Sytuacja na rynku pracy zaczęła się poprawiać. Z opublikowanego właśnie Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności wynika, że w II kwartale tego roku liczba zatrudnionych w porównaniu z początkiem roku wzrosła o 239 tys. osób.
Zdaniem ekonomistów wynika to nie tylko z rozpoczęcia właśnie prac sezonowych w rolnictwie, ale także z poprawy sytuacji na rynku „stałej" pracy.
Drgnienie gospodarki
– Te wyniki są całkiem niezłe jak na skalę spowolnienia gospodarczego, z którym mieliśmy do czynienia w pierwszej połowie roku – komentuje Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Invest–Bank.
– Chociaż nadal jest mniej pracujących niż w analogicznym okresie roku poprzedniego, ale różnica ta wynosi zaledwie pół punktu procentowego. Widać, że w gospodarce coś drgnęło – dodaje Małgorzata Krzysztoszek, główna ekonomistka Konfederacji Lewiatan.
Według ekspertów obecna poprawa wynika z lepszej sytuacji w przemyśle, który w największym stopniu jest nastawiony na eksport. – To widać zwłaszcza w danych dotyczących zatrudnienia mężczyzn, którzy znacznie częściej dostają pracę w tych sektorach – mówi Wojciechowski.
Z danych wynika, że lepsza sytuacja jest także w branżach związanych z nowymi technologiami oraz w centrach usług księgowo-finansowych.
Więcej umów stałych
Ekonomiści zwracają uwagę, że do tej pory rynek pracy reagował na poprawę w gospodarce z opóźnieniem około dwóch kwartałów, bo na początku firmy starały się realizować rosnącą liczbę zamówień własnymi siłami. Teraz zatrudnianie nowych pracowników idzie w parze z ożywieniem. – To moim zdaniem świadczy o udanych restrukturyzacjach, które w ostatnich latach przeprowadzono w wielu firmach. Gdy nie ma już przerostu zatrudnienia, przedsiębiorcy, aby wywiązać się z umów, zatrudniają chętniej – tłumaczy Wojciechowski.
O poprawie sytuacji na rynku świadczy także niewielki wzrost liczby osób zatrudnianych na umowę o pracę na czas nieokreślony. W porównaniu z II kwartałem 2012 r. ich liczba wzrosła o 0,7 pkt proc. – To ewidentnie dobry sygnał, bo gdy przedsiębiorcy nie widzą wyraźnej poprawy, nie dają stałych umów o pracę – tłumaczy Krzysztoszek.
Stabilizacja w 2014
Stałą pracę dostają je nie tylko specjaliści z górnej półki. – Przez pierwsze pół roku firmy koncentrowały się głównie na zatrudnianiu specjalistów. Teraz pracy jest już więcej, rekrutujemy także szeregowych pracowników, o których do niedawna przedsiębiorcy w zasadzie nie pytali – mówi Krzysztof Inglot z agencji pracy Work Service.
Z przeprowadzonych właśnie badań Konfederacji Lewiatan (ich publikację przewidziano w tym tygodniu) wynika, że obecnie największe znaczenie mają dla nich odpowiedni pracownicy. W skali od 1 do 5 ocenili tę potrzebę na 4,21. To zdaniem Krzysztoszek oznacza, że bardzo poważnie przymierzają się do nowych rekrutacji.
– Ale na większe zmiany na rynku pracy trzeba będzie poczekać do 2014 r. W tym roku będzie tylko odrobinę lepiej – podsumowuje ekspertka.