Od maja 2012 r. w krajach Unii Europejskiej trwa akcja w obronie godności człowieka i wartości życia ludzkiego „Jeden z Nas". Jej organizatorzy domagają się, by przestano finansować z unijnych pieniędzy projekty związane z niszczeniem ludzkich embrionów oraz wykonywaniem aborcji.
Aby sprawą zajął się Parlament Europejski, inicjatywę musi wesprzeć przynajmniej milion obywateli Unii pochodzących z minimum siedmiu krajów.
– Zbiórka podpisów kończy się 1 listopada, ale już teraz mamy 1,6 mln podpisów, a narzucone nam minima zostały wypełnione w 20 krajach – mówi „Rz" Michał Baran, członek Polskiego Komitetu Narodowego Inicjatywy „Jeden z Nas". – Szacujemy, że wszystkich podpisów będzie ok. 1,8 mln.
W zbiórkę najaktywniej zaangażowali się Włosi, Polacy oraz Niemcy. We Włoszech zebrano ponad 570 tys. podpisów, u nas 220 tys., a w Niemczech 152 tys.
Dużo podpisów zebrano także w krajach, w których aborcja jest legalna, m.in. we Francji (100 tys.), Holandii (26 tys.) czy na Słowacji (31 tys.).
– To pokazuje, że proaborcyjne nastawienie w Europie zaczyna się zmieniać. Europejczycy zaczynają doceniać wartość ludzkiego życia – przekonuje Baran. – Warto przy tym podkreślić, że w wielu krajach motorem napędowym naszej inicjatywy wcale nie byli katolicy – dodaje.
Zebrane podpisy trafią teraz do Komisji Europejskiej. Prawdopodobnie wiosną przyszłego roku odbędzie się przed nią wysłuchanie publiczne.
– Nasi eksperci będą przekonywali unijnych urzędników, by skierowali sprawę pod obrady Parlamentu Europejskiego, bo to tam podejmowane są strategiczne decyzje dotyczące unijnego prawa – wyjaśnia Baran. – Mamy nadzieję, że głos tak dużej liczby mieszkańców UE nie zostanie zlekceważony.
W połowie listopada inicjatorzy akcji „Jeden z Nas" z całej Europy spotkają się w Krakowie. Mają tam m.in. ustalić strategię na wysłuchanie publiczne. Niewykluczone, że powołają ogólnoeuropejską organizację pro-life.