„Bez niego życie byłoby nudne, puste lub pozbawione radości" – takie poczucie ma 51 proc. nastolatków z liceów, techników i szkół zawodowych, którzy wzięli udział w badaniu przeprowadzonym na zlecenie Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii przez Centrum Badania Opinii Społecznej.
Wynika z niego, że internet jest nieodłączną częścią życia młodych ludzi – w sieci spędzają średnio ponad trzy godziny dziennie. Jednak więcej niż co piąty uczeń korzysta z internetu od czterech do pięciu godzin.
Najwięcej czasu w sieci spędza młodzież liceów ogólnokształcących, najmniej – techników. Najsłabsi uczniowie korzystają z internetu dłużej niż piątkowi i szóstkowi. Nie pozostaje to bez wpływu na ich codzienne funkcjonowanie.
Blisko połowa badanych uczniów przyznała, że z powodu internetu zdarza im się zaniedbywać naukę. Niemal tyle samo twierdzi, że nie dosypia i zaniedbuje obowiązki domowe.
Czego młodzi szukają w sieci? Między innymi nawiązują w ten sposób znajomości – częściej udaje się to uczniom szkół zawodowych niż techników czy liceów.
– W tej grupie wiekowej internet służy kontaktom. Bycie na serwisie społecznościowym, posiadanie konta jest wyznacznikiem statusu – przyznaje psycholog Katarzyna Kalinowska z warszawskiego Centrum Usług Psychologicznych.
Badania o tym nie wspominają, ale eksperci zwracają uwagę, że wizerunek, jaki na portalach społecznościowych prezentują nastolatki, ma niewiele wspólnego z rzeczywistością.
– Wirtualny wizerunek często zupełnie się nie przekłada na realne życie. W internecie młody człowiek może świetnie się zaprezentować, zamieścić zdjęcia świadczące o tym, że jest atrakcyjny i pewny siebie. Na co dzień często wygląda to zupełnie inaczej – mówi Kalinowska.
Zderzenie tych dwóch obrazów może powodować u młodych problemy. Realne życie wymaga mierzenia się z trudnościami, w wirtualnym można kreować rzeczywistość. – W świecie realnym okazuje się, że nastolatek ma niską samoocenę, jest wycofany i brak mu wiary w swoje możliwości. Ma trudności z nawiązaniem znajomości i utrzymaniem relacji społecznych – wyjaśnia Kalinowska.
Nie ma jakiegoś konkretnego limitu, ponad który korzystanie z sieci może być groźne.
Jednak pewne symptomy powinny być dla rodziców sygnałem ostrzegawczym.
Nastolatek non stop siedzi na Facebooku, dzwoni do kolegów i jednocześnie odrabia lekcje. Nie jest w stanie skupić uwagi, bo zerka, czy ktoś skomentował np. jego zdjęcie. Inny przykład: wybuchy złości, agresja czy wręcz histeria, kiedy rodzic, np. na czas odrabiania lekcji, odbiera komórkę lub tablet. – Do myślenia rodzicom powinno dać to, że syn czy córka spędza wolny czas głównie w świecie wirtualnym, zamiast spotkać się z kolegami, iść do kina czy zagrać w piłkę – mówi Kalinowska.