- Nie da się wytłumaczyć takiego zachowania – mówi st. asp. Izabella Drobniecka z policji w Inowrocławiu.

To mieszkaniec tego miasta zadzwonił pod numer alarmowy Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Bydgoszczy.

Mężczyzna przedstawił się i powiedział, że jego kolega potrzebuje pomocy, bo „brak u niego funkcji życiowych".

Ratownicy wezwali policję, bo podejrzewali, że zgłoszenie jest fałszywe. Mundurowi bez problemu odnaleźli dzwoniącego mężczyznę.

Okazało się, że wykręcił on numer alarmowy dla żartu. – Chciałem sprawdzić, jak działają służby – tłumaczył.

Mężczyzna był pijany. Miał blisko trzy promile alkoholu w organizmie. Dziś po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut z kodeksu wykroczeń za fałszywe zgłoszenie.

Taka zabawa – jak mówi st. asp. Drobniecka - będzie go sporo teraz kosztowała. Mężczyzna poddał się dobrowolnie karze i musi się liczyć z grzywną w wysokości 1,5 tys. zł. Tyle sam zaproponował.

Poza tym sąd może dodatkowo orzec wobec niego nawiązkę w wysokości tysiąca złotych.