W pewnym momencie na ekranie pojawił się banner informujący o pilnej wiadomości, a głos lektora poinformował ich, że "nadchodzą niezwykle okrutne czasy" i że świat skończy się 23 września.

- To brzmiało jakby mówił Hitler - powiedziała w rozmowie z lokalnymi mediami Stacy Laflamme. - Wydawało się, że to przekaz radiowy nadawany za pośrednictwem telewizji - dodała.

- Poderwałam się na równe nogi, bo głośność przekazu nagle się zwiększyła. Uznałam, że ktoś zakłóca sygnał telewizyjny - dodała Erin Mireles, inna mieszkanka hrabstwa.

Jak się okazało pojawienie się sygnału w telewizji było w rzeczywistości efektem zakłócenia sygnału telewizyjnego przez radio.

Do winy przyznała się chrześcijańska stacja radiowa KWVE-FM, która przyznała, że popełniła błąd w czasie standardowego testu emisji sygnału alarmowego dla mieszkańców hrabstwa Orange.

Błąd miał mieć charakter techniczny - według oświadczenia władz stacji zawiódł używany przez nią sprzęt.