Agenci wszczęli w urzędzie miasta trzy kontrole.Badają w nich m.in. reprywatyzację warszawskich nieruchomości, oświadczenia majątkowe urzędników oraz systemu gospodarowania odpadami w warszawskim MPO.

Jak ujawnia RMF FM szefostwo Biura po przeprowadzonym audycie uznało, że w mieście od lat nie było znaczących kontroli. – Były i to dużo, ale wcześniej o nich nie informowano – mówi „Rzeczpospolitej" Agnieszka Kłąb, rzecznik warszawskiego ratusza.

W urzędzie już od kilku tygodni agenci z centrali CBA zabezpieczają dokumenty dotyczące zwrotu nieruchomości zagrabionych tzw. dekretem Bieruta m.in. w Biurze Gospodarki Nieruchomościami.

CBA sprawdza procedury wydawania decyzji reprywatyzacyjnych zwłaszcza kamienic w Śródmieściu Warszawy. Od 1993 roku jak podaje RMF w związku z dekretem Bieruta ratusz wypłacił już ponad miliard złotych odszkodowań, a w tej chwili w toczy się ponad 3,5 tys. postępowań o zwrot nieruchomości i blisko cztery tysiące postępowań o odszkodowania opiewających na kolejne miliardy złotych.

Agenci sprawdzają też oświadczenia majątkowe stołecznych urzędników. Pod lupę wzięto 130 osób na kierowniczych stanowiskach.

Jak ujawniają dziennikarz radia, Biuro otrzymało pismo z prośbą o informację dotyczącą tego, jak ratusz i urzędnicy realizują obowiązek składania i weryfikacji oświadczeń majątkowych przez samorządowców.

CBA chce ustalić, kto je składa, czym zajmują się osoby do tego zobowiązane, a także, co dalej dzieje się z dokumentami.

W stołecznym ratuszu na 130 dyrektorów i zastępców połowa nie ma obowiązku wypełniania oświadczeń, ponieważ nie mają upoważnień prezydenta do wydawania decyzji administracyjnych.

Agenci mają zbadać przypadki, gdy w konkretnych biurach, których decyzje pociągają za sobą skutki finansowe, upoważnionym do podpisywania dokumentów jest jeden z wicedyrektorów, a jego szef już nie.

- Teraz sprawa kontroli CBA jest nagłaśniana medialnie. Kiedyś tak nie było. Na spokojnie do nich podchodzimy. Udostępniamy wszystkie dokumenty,  tak samo jak robiliśmy to rok, dwa czy pięć lat temu – mówi Agnieszka Kłąb. Nie wiadomo na razie, jak długo potrwają kontrole i kiedy można się będzie spodziewać wyników.