To druga ofiara tego zdarzenia. W wyniku wybuchu na miejscu śmierć poniósł 23-letni pracownik firmy.

Do eksplozji w hurtowni w Wawrochach doszło w piątek prawdopodobnie w czasie pakowania fajerwerków lub w czasie ich produkcji.

W akcji gaszenia pożaru brało udział dziewięć zastępów straży pożarnej.  W pomieszczeniu, gdzie doszło do eksplozji pracowały wówczas dwie osoby, a dwie kolejne były w pomieszczeniach biurowych.

I to pracownicy z biura po usłyszeniu wybuchu weszli do środka, by ratować kolegów. Niestety jeden z nich zginął na miejscu, a drugi, 32-latek, w ciężkim stanie został śmigłowcem LPR przetransportowany do szpitala w Warszawie.

Mężczyzna miał poparzone 80 proc. ciała. Mimo wysiłku lekarzy zmarł. Dokładną przyczynę eksplozji ustalą teraz śledczy.

Podczas piątkowej akcji w hurtowni policyjni pirotechnicy wywieźli wszystkie fajerwerki i niebezpieczne materiały, które następnie wysadzili na poligonie. Wcześniej dla bezpieczeństwa ewakuowano mieszkańców kilku pobliskich domów.