Reklama

Wrócił spór o lot do Gruzji

Przypomniana przez „Gazetę Wyborczą” podróż Lecha Kaczyńskiego podzieliła polityków

Publikacja: 26.04.2010 02:46

„Gazeta” napisała w sobotę o podróży Kaczyńskiego z 2008 r. Prezydent, by wesprzeć Gruzinów w ich konflikcie z Rosją, udał się do Tbilisi z przywódcami Litwy, Estonii, Ukrainy i Łotwy. Zgodnie z planem samolot miał lądować w Azerbejdżanie, a stamtąd mieli pojechać do Gruzji samochodami. W trakcie lotu prezydent zmienił zdanie i chciał lądować w Tbilisi. Załoga odmówiła, tłumacząc to względami bezpieczeństwa.

„GW” pisze, że dotarła do akt umorzonego postępowania (w sprawie odmowy wykonania polecenia przez pilota). Z relacji pilotów ma wynikać, że prezydent wszedł do ich kabiny i spytał: – Kto jest zwierzchnikiem Sił Zbrojnych? – Pan, panie prezydencie – usłyszał. Miał powiedzieć: – To proszę wykonać polecenie i lecieć do Tbilisi.

Europoseł PiS Adam Bielan krytykował w Trójce i Radiu Zet publikację „GW”. – W momencie gdy nie wyjaśniono przyczyn tragedii w Smoleńsku, ewidentnie próbuje się zmienić tory debaty i sugerować, że były jakieś naciski w tej sprawie – mówił. Zaprzeczał też wersji przedstawionej w „GW”: – Praktycznie cały czas byłem z panem prezydentem. Twierdzenie, że to on osobiście wywierał wpływ na pilota, jest absolutną nieprawdą.

Jego zdaniem rozkaz pochodził z dowództwa Sił Zbrojnych i był wydany na polecenie szefa MON Bogdana Klicha, który wcześniej rozmawiał z prezydentem. Także Lech Kaczyński mówił „Newsweekowi” latem 2008 r., że polecenie wydał pilotowi „przez generałów Wojska Polskiego, nawet na piśmie”.

– To czyste kłamstwo – zaprzeczał w Radiu Zet Klich. – Prezydent zadzwonił do mnie i polecił mi zmianę trasy lotu samolotu, by mógł dolecieć do Tbilisi. Odmówiłem.

Reklama
Reklama

Ale, jak przypomniała blogerka Kataryna, Klich mówił w 2008 r., że polecenie prezydenta przyjęto do realizacji. Ale ze względu na bezpieczeństwo dowódca załogi nie zmienił trasy lotu, co prezydent zaakceptował.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Służby
Wojsko i policja zakazują wjazdu na swoje parkingi chińskimi autami – ustaliła „Rzeczpospolita”
Służby
„Tykające bomby” pod mundurem. Choroby psychiczne poza kontrolą służb
Służby
„Rzeczpospolita” ustaliła: Oficer SOP, który groził dziennikarzowi, był zweryfikowany przez ABW
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama