Oznaczenia narodowe zniknęły m.in. z wozów bojowych, które znajdują się w Afganistanie. - Afgańczycy mają pozytywny stosunek do naszych żołnierzy, tymczasem myleni są oni z żołnierzami innych krajów – alarmuje wiceprzewodniczący Komisji Obrony Narodowej. Dodaje, że oznaczenie narodowe może poprawić bezpieczeństwo naszych żołnierzy.
Na brak szachownic na czołgach zwrócili mu uwagę opiekunowie klasy wojskowej warszawskiego liceum. Wrócili oni właśnie z obozu, który został zorganizowany w Świętoszowie, w pobliżu poligonu 10. Brygady Kawalerii Pancernej im. gen. Maczka.
- Mieli okazję zobaczyć w akcji leopardy, czołgi które zostały kupione od Bundeswehry. Zaskoczyło ich to, że nie były na nich namalowane polskie barwy, czyli szachownice – wspomina Piotr Górski, nauczyciel, który opiekował się uczniami. Są na nich namalowane oznaczenia pułkowe.
Co się stało z szachownicą? – pytamy por. Justynę Balik, oficer prasową brygady.
- To jest związane z kamuflażem. Realizujemy wytyczne ustalone przez dowództwo dywizji i rozporządzenie ministra. Na czołgach są tylko oznaczenia wojskowe – powiedziała „Rz".
W 2009 roku zmieniło się rozporządzenie ministra obrony narodowej regulujące kwestię umieszczenia na uzbrojeniu barw narodowych. Szachownice mogą być malowane tylko na samolotach i śmigłowcach wojskowych, na antenkach czołgów zaś można tylko umieszczać proporce rozpoznawcze dowódców lub jednostek wojskowych.
- Oznaczenia przynależności państwowej powinny być umieszczone także na czołgach – uważa dr Sławomir Górzyński, prezes Polskiego Towarzystwa Heraldycznego.
Co na to Ministerstwo Obrony Narodowej?
- Przeanalizujemy tę sytuację [pauza] deklaruje Jacek Sońta, rzecznik ministra obrony. Dodaje, że jest przygotowywane rozporządzenie ministra, które pozwoli na umieszczanie na wozach bojowych uczestniczących w misjach poza granicami kraju polskich barw. Nie wiadomo jeszcze, kiedy miałoby wejść w życie, a także czy pozwoli na malowanie szachownic na uzbrojeniu, które znajduje się w kraju.