1108 zarzutów usłyszało w zeszłym roku 369 policjantów – wynika z raportu Biura Spraw Wewnętrznych (BSW) za 2014 r. To minimalnie więcej niż rok wcześniej. Połowę spośród popełniających przestępstwa funkcjonariuszy stanowią młodzi, z najwyżej 10-letnim stażem w służbie.
– W liczącej prawie 100 tys. funkcjonariuszy formacji ci dopuszczający się przestępstw stanowią margines – zaznacza Krzysztof Hajdas, rzecznik Komendy Głównej Policji.
Nieuczciwych mundurowych ściga BSW. Jaki obraz wyłania się ze spraw, które wykryło?
Liczba policjantów z zarzutami jest największa w ciągu ostatnich pięciu lat. Na bakier z prawem byli głównie służący na Śląsku i w Komendzie Stołecznej – to największe w kraju garnizony. Ponad 70 proc. podejrzanych to funkcjonariusze służby prewencyjnej, „kryminalnych" było 25 proc.
Jakie przestępstwa popełniali najczęściej? Główny grzech to wciąż korupcja – czyny o tym charakterze stanowiły 44 proc. wszystkich, za jakie mundurowi dostali zarzuty. Pocieszające jest to, że łapówkarski trend słabnie – jeszcze pięć lat temu było 1,3 tys. takich przestępstw, w roku ubiegłym – 485.
– W porównaniu z 2012 r. liczba nadużyć korupcyjnych spadła aż o jedną czwartą – podkreśla Krzysztof Hajdas.
Chociaż patologie o takiej skali jak w osławionym filmie „Drogówka" należą do przeszłości, to jednak wciąż są domeną policjantów służących na drogach. Oni popełnili co drugie z wszystkich „policyjnych" przestępstw. W przypadku korupcji – aż 81 proc. (dostali za to 395 zarzutów).
Za łapówki rezygnowali z wypisania mandatu, przydzielania punktów karnych, obniżali rangę przewinienia. Analiza spraw wskazuje, że na ogół brali od stu do kilkuset złotych.
Np. policjant z Jędrzejowa (województwo świętokrzyskie) zażądał 1 tys. zł od kierowcy. Ostatecznie zadowolił się 600 zł i przymknął oko na przewinienie. Z kolei dwaj inni, z Wielkopolski, anulowali kierowcy 8 pkt karnych, za co wzięli dwa kurczaki i trzy butelki wódki.
Inni ich koledzy ze służby fałszowali dokumenty, np. notatki służbowe (wzrost liczby zarzutów z 63 do 133). Np. policjanci z Opolszczyzny i Śląska wyłudzali dyplomy skończenia studiów, korzystając z prac magisterskich pisanych im na zlecenie (są oskarżeni). Robili to, żeby wykazać podwyższanie kwalifikacji i dostać podwyżkę.
Policyjni związkowcy przekonują, że nie zawsze chodzi o przestępstwo. – Najłatwiej policjanta pociągnąć do odpowiedzialności za błędne wpisanie czegoś do notatki. A to niekoniecznie wynika ze złej woli – mówi Andrzej Szary, przewodniczący NSZZ Policjantów w Wielkopolsce.
Więcej niż w 2013 r. było też przypadków zdrady tajemnic – tu liczba zarzutów zwiększyła się z 20 do 52.
Policjanci zdradzają np., kogo zamierzają zatrzymać czy przesłuchać, kogo śledzą, albo przekazują niepowołanym informacje z policyjnych systemów dotyczące osób poszukiwanych czy skradzionych samochodów. Według raportu BSW za takie informacje są gotowi płacić nie tylko przestępcy, ale i detektywi, kancelarie prawne, firmy ubezpieczeniowe oraz media.
O planowanych akcjach uprzedzał piłkarskich chuliganów bohater głośnej sprawy z 2014 r. Marcin Ż. służył w pionie patrolowo-interwencyjnym krakowskiej komendy. BSW rozpracowywało go przez rok.
Ponaddwukrotnie wzrosła liczba zarzutów dla policjantów w związku z udziałem w przestępczości narkotykowej – ponad 50 z nich złapano na posiadaniu lub udzielaniu narkotyków.
Jest też druga strona medalu: wielu mundurowych bywa niesłusznie oskarżanych – zaznacza raport. Bywa, że dopiero po latach są oczyszczani z zarzutów.