Wypłata wysokich dodatków covidowych to zastrzyk gotówki nie tylko podczas pracy z zakażonymi koronawirusem. Lekarki, które zajdą w ciążę, otrzymają potem rekordowo wysokie zasiłki macierzyńskie. Także lekarze na zwolnieniach dostaną zasiłki uwzględniające wysokość dodatków. A to koszt dla szpitali, bo świadczenia długoterminowe wypłaca ZUS, ale za pierwsze 33 dni zwolnienia płaci pracodawca.

Do uwzględnienia

– Tak zwany dodatek covidowy jest elementem wynagrodzenia wypłaconego medykom. Dlatego powinien być uwzględniany przy obliczaniu wysokości świadczeń związanych ze stosunkiem pracy – wyjaśnia Filip Firut, radca prawny z kancelarii Sendero Kania, Lubaszka, Michalski i Wspólnicy sp.k.

Czytaj także: Dodatki za covid w podstawie zasiłków

Dodatek wynosi aż 100 proc. wynagrodzenia wynikającego z umowy o pracę lub umowy cywilnoprawnej.

– Maksymalna kwota dodatku nie może być wyższa niż 15 tys. zł – mówi Sylwia Wądrzyk, rzeczniczka NFZ.

Nie każdy medyk pracujący podczas pandemii może jednak liczyć na dodatek.

– Dodatkowe wynagrodzenie należy się pracującym w szpitalach II i III stopnia zabezpieczenia covidowego, udzielającym świadczeń medycznych chorym na Covid-19 oraz medykom pracującym na izbie przyjęć lub szpitalnym oddziale ratunkowym (SOR) – tłumaczy Kajetan Komar-Komarowski, radca prawny przy Zespole Kryzysowym Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy (OZZL).

Środki na dodatki są przekazywane przez oddziały wojewódzkie NFZ na konta placówek medycznych na podstawie dokumentów złożonych przez dyrektorów szpitali.

– Do tej pory na dodatkowe wynagrodzenie dla personelu medycznego przekazano blisko 3 mld zł – mówi Sylwia Wądrzyk, rzecznik NFZ.

Okazuje się jednak, że kwota ta nie uwzględnia wszystkich kosztów związanych z wypłatą dodatków.

– Niestety musimy mieć świadomość, że wypłata dodatków covidowych wpłynie na wysokość obciążających pracodawcę kwot z tytułu takich elementów jak L4 lub odprawy. Te kwoty nigdy nie były i nie będą refundowane przez NFZ i w konsekwencji przyczynią się do pogorszenia sytuacji finansowej szpitali – mówi Marcin Jędrychowski, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Krakowie.

Koszt dla placówek

– Zasiłek chorobowy czy macierzyński będzie liczony od faktycznie wypłaconego wynagrodzenia, a tzw. dodatek covidowy jest częścią składową wynagrodzenia. To korzystne dla pracownika, ale mniej dla pracodawcy, dla którego będzie stanowiło dodatkowe obciążenie przez 33 dni – mówi Kajetan Komar-Komarowski.

Z drugiej strony zdaniem Renaty Florek-Szymańskiej z Porozumienia Chirurgów „Skalpel" żadna medyczka nie zdecyduje się świadomie na ciążę podczas pracy przy Covid-19:

– Nie wiadomo, czy koronawirus nie wywołuje wad u płodu, zwłaszcza na etapie organogenezy, czyli w pierwszych tygodniach ciąży – mówi lekarka.

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Tomasz Lasocki, adiunkt w Katedrze Prawa Ubezpieczeń Uniwersytetu Warszawskiego

Dodatki covidowe to świadczenia wypłacane na podstawie polecenia ministra zdrowia. Żaden przepis nie zwalnia ich z opodatkowania PIT, a co za tym idzie – trzeba też odprowadzić od nich składki na ubezpieczenia. Wlicza się je więc do podstawy przy obliczaniu wysokości zasiłku macierzyńskiego, emerytury czy zasiłku chorobowego.

Przez pierwsze 33 dni w roku wynagrodzenie chorobowe w znacznie podwyższonej wysokości będzie więc obciążało pracodawcę, a jako pochodna dodatku covidowego również powinno podlegać finansowaniu z tych samych środków budżetu państwa.