Mieszkaniec jednej z podlaskich gmin zwrócił się do wójta o wszczęcie postępowania administracyjnego dotyczącego zalewania pola i łąk oraz zmiany stanu wody na działce stanowiącej jego własność. We wniosku wskazał, że nieruchomość zalewana jest wodą spływającą z pasa drogowego, mimo że nigdy nie wyrażał zgody na przepływ wody przez jego grunty.
Wójt odmówił wszczęcia postępowania. Argumentował, że wniosek dotyczy sprawy już przez niego rozpatrywanej i zakończonej wydaniem decyzji nakładającej na sąsiada wnioskodawcy obowiązek wykonania odpowiednich prac budowlanych. A to dlatego, że opinia biegłego sporządzona na potrzeby tego pierwotnego postępowania wskazywała, że to wybudowane przez sąsiada ogrodzenie zakłóciło stosunki wodne na gruncie wnioskodawcy.
Wnioskodawca złożył zażalenie na postanowienie wójta. Wskazał w nim, że stan wody na jego działce zmienił się już po wykonaniu przez sąsiada odpowiednich prac. Po każdych opadach woda spływa na jego nieruchomość, stoi na jego gruncie i podmywa fundamenty stodoły.
Samorządowe kolegium odwoławcze, do którego trafiło zażalenie, utrzymało jednak w mocy postanowienie wójta o odmowie wszczęcia postępowania w sprawie.
W tej sytuacji właściciel zalewanego gruntu wniósł skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Białymstoku, a ten ją uwzględnił.