Trwają konsultacje w sprawie zasad przejęć inspekcji, m.in. handlowej, ochrony środowiska, przez urzędy wojewódzkie, a także redukcji zatrudnienia. Rozmowy partnerów społecznych w Komisji Trójstronnej mają się odbyć 5 maja. Związki już teraz otrzymały do konsultacji założenia ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku ze zmianami w organizacji terenowych organów administracji rządowej.
[wyimek][b]2895[/b] pracowników 11 różnych inspekcji ma stracić pracę już na początku 2011 r.[/wyimek]
Zgodnie z koncepcją Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji [b]o pracę nie muszą się martwić merytoryczni pracownicy poszczególnych inspekcji. Redukcja zatrudnienia będzie prowadzona od stycznia 2011 r. i obejmie tzw. pracowników administracyjno-pomocniczych[/b], czyli kadry, księgowość, informatyków itp.
[b] Rząd chce zmniejszyć zatrudnienie o 2895 etatów.[/b]
– Ustawa powinna być konsultowana dopiero po uzgodnieniu m.in. działań osłonowych. Mamy zbyt mało danych, by odnieść się do propozycji cięć w inspekcjach. To zmiana o charakterze systemowym, nie można jej przeprowadzić ot tak. Obawiamy się, że to początek masowej redukcji i za chwilę dowiemy się, że pracę będą tracić zatrudnieni w laboratoriach pracujących na potrzeby poszczególnych inspekcji – mówi Zbigniew Bartoń, przewodniczący Sekcji Krajowej Pracowników Administracji Rządowej i Samorządowej NSZZ "Solidarność".
[srodtytul]Cena odejścia[/srodtytul]
[b]Związkowcy nie wiedzą, ilu z typowanych do redukcji pracowników inspekcji wchodzi w skład korpusu służby cywilnej.[/b] Nie ma żadnej symulacji na ten temat. Oczywiście związki będą walczyć o to, by ograniczyć poziom zwolnień, a pracownikom zapewnić szeroką pomoc.
– Nie może być tak, że zwalniani otrzymają zwykłe odprawy i trafią do urzędów pracy bez specjalnego programu. Szczególnie dotyczy to osób z długim stażem pracy – mówi Zbigniew Bartoń.
[b]Na razie rządowe propozycje nie przewidują specjalnych przywilejów dla zwalnianych.[/b] W szacunkach, które trafiły do konsultacji, podano jedynie, że otrzymają tylko odszkodowania z tytułu rozwiązania stosunku pracy z przyczyn nieleżących po stronie pracowników. Przyjęto, że otrzymają trzymiesięczne pobory.
[srodtytul]To już było[/srodtytul]
Przejścia do i z urzędów wojewódzkich to nie nowość. Kilka lat temu urzędnicy, którzy zajmowali się w urzędach wojewódzkich kontrolą legalności zatrudnienia, zostali przejęci przez Państwową Inspekcję Pracy. Zmiana objęła pracowników merytorycznych. Wszystko odbyło się bez zgrzytów i masowych zwolnień.
– Cała akcja trwała kilka lat, bo jednym z warunków przejścia i pozostania w inspekcji było zdobycie uprawnień inspektorskich. Większość osób, które przyszły, w ciągu dwóch lat odbyła z powodzeniem inspektorską aplikację i zdała egzamin. Były także osoby starsze, które nie chciały pracować w terenie i na starość się uczyć. Dla nich były oferty pracy na stanowiskach pomocniczych – mówi Roman Giedroyć, który w PIP odpowiadał za przejęcie pracowników urzędów wojewódzkich.
Jego zdaniem na całej operacji nikt nie stracił finansowo.
[ramka][b][link=http://blog.rp.pl/goracytemat/2010/04/27/inspekcyjne-ciecia-z-niewiadoma/]Skomentuj ten artykuł[/link][/b][/ramka]