W myśl projektu osoba wybrana na stanowisko sędziego TK, co należy do Sejmu, miałaby składać ślubowanie wobec marszałka Sejmu, a nie jak teraz przed prezydentem, a jeżeli ślubowanie wobec marszałka Sejmu będzie niemożliwe z przyczyn niezależnych od niej, ma je składać wobec marszałka Senatu, w którym – dodajmy – większość ma obecnie opozycja.

Projekt ustawy przewiduje też, że Zgromadzenie Ogólne Trybunału tworzyć mają wszyscy urzędujący sędziowie TK, więc także ci, którzy złożyli ślubowanie wobec marszałka Sejmu lub Senatu. Tak samo osoby te miałyby uczestniczyć w posiedzeniu Zgromadzenia TK w sprawie przedstawienia kandydatów na stanowisko prezesa Trybunału.

Sędziowie TK wybrani zgodnie z przepisami przed wejściem ustawy w życie zachowują swój status. Ustawa ma zacząć obowiązywać po 30 dniach od ogłoszenia.

Czytaj także:

Muszyński odpowiada Biernatowi: Wszyscy dublerzy Trybunału

W obecnym stanie prawnym, napisano w uzasadnieniu projektu, jeśli prezydent nie przyjmuje ślubowania od osób wybranych na sędziów, nie mają one możliwości pełnienia swojej funkcji. Wówczas prezydent RP w praktyce staje się dodatkowym organem wybierającym sędziów, co nie było zamierzeniem ustawodawcy.

Choć tego nie napisano wprost w uzasadnieniu, najwyraźniej posłom Lewicy chodzi o początki sporu o skład Trybunału, kiedy prezent Andrzej Duda nie przyjął ślubowania od pięciu sędziów wybranych przez poprzedni Sejm ówczesną większością, nie tylko dwóch wybranych na zakładkę, których wybór został następnie uznany przez „stary" TK za niekonstytucyjny. Sędziami, których prezydent nie powołał po kryzysie wokół TK, są Roman Hauser, Andrzej Jakubecki i Krzysztof Ślebzak. Na ich miejsce wybrano osoby z rekomendacji PiS, w tym trzech nazywanych przez niektórych dublerami.

– Ten projekt jest realizacją naszego kalendarza przywracania praworządności i chcemy owej trójce sędziów umożliwić złożenie ślubowania i przystąpienie do orzekania – powiedział „Rz" poseł Dariusz Standerski. – Projekt nasz nie wchodzi natomiast w obszar statusu obecnych sędziów TK – dodaje poseł.

Sojusz Lewicy Demokratycznej ani nawet cała opozycja nie ma obecnie odpowiedniej większości do przeforsowania tak ważnej dla sporu o sądownictwo i większości rządowej ustawy.

Autopromocja
Historia Uważam Rze

Teraz z darmową dostawą i e‑wydaniem gratis!

ZAMÓW

Etap legislacyjny: przed I czytaniem w Sejmie