Sędzia Igor Tuleya miał dziś dowiedzieć się co z jego immunitetem. Ostatecznie. Nie stawił się 5 października przed Izbą Dyscyplinarną SN. Reprezentował go jego pełnomocnik, mecenas Jacek Dubois. Ten przed wejściem na salę rozpraw przekazał, że "zażalenie prokuratury nie wnosi nic do sprawy", a Tuleya nie zrobił nic, co naruszałoby wzorce działania sędziego".
Niedługo potem Dubois przekazał, że postępowanie zostało odroczone. Wyjaśnił, że skład orzekający został poszerzonej z jednej do trzech osób, dlatego dwie osoby muszą zapoznać się z aktami sprawami.
Sprawa dotyczy wniosku prokuratury o pociągnięcie sędziego Igora Tulei do odpowiedzialności w sprawie podejrzenia ujawnienia informacji ze śledztwa. Po odmowie uchylenia mu immunitetu, prokuratura złożyła odwołanie do Izby Dyscyplinarnej.
Czytaj także:
Prokuratura kontra Igor Tuleya: jest zażalenie na decyzję SN o odmowie uchylenia sędziemu immunitetu
Sędzia Tuleya zgodnie z zapowiedziami nie stawił się przed Izbą Dyscyplinarną. Był natomiast obecny na zgromadzeniu przed siedzibą Sądu Najwyższego. - Przez długi czas zastanawiałam się, po co sędziom immunitet. Ale teraz widzę, że to nie jest przywilej sędziów, lecz prawo obywateli, prawo do tego, by niezależny sąd rozpoznawał ich sprawy - mówiła do zgromadzonych sędzia Monika Ciemięga.