- Zbigniew Ziobro miał prawo odnieść się do aspektów natury proceduralnej Trybunału i upewnić się czy będzie przestrzegał Konstytucji.
- TK wdał się w politykę. Głównie za sprawą sędziego Rzeplińskiego. Prezes Trybunału stal się politykiem PO.
- To dziennikarze dowiedzieli się, że TK uchwaliło ustawę w swojej sprawie. Trybunał zdał sobie z tego sprawę i nie dopuszcza, żeby ktoś „majstrował" przy przepisach, którą sam uchwalił.
- Jesteśmy otwarci na dialog polityczny. Nie ma tu konfliktu natury prawnej, tylko polityczny.
- Warto, by rozwiązanie mogło znaleźć się w parlamencie. W sprawie sporu o TK powołani zostali apolityczni eksperci, a nie politycy. Kształt przyszłego prawa będzie zależał od wyniku praw ekspertów.
- Ze strony PiS i premier padły propozycje, które nie spotkały się z odzewem, nie mówię o akceptacji.
- Opozycja ma prawo i powinna kontrolować rządzących, ale też ma włączać się w proces legislacyjny, przedstawiać alternatywę, a nie skarżyć się poza granicami Polski, co nie przysparza popularności.
- Warto przypomnieć kto rozpoczął spór, to nie PiS. Do złamania Konstytucji doszło przez PO. Nieuprawniony był wybór wszystkich 5 sędziów na początku października.
- Nie grozi nam dualizm prawny, jak wspominał sędzia Żurek. Wypowiedzi sędziego nie tylko nie pomagają, ale to wciąganie sądów powszechnych w politykę. Publiczne wypowiadanie się o TK godzi w apolityczność, bezstronność sędziego.
- PiS deklaruje wolę zawarcia porozumienia.
Zobacz wideo: Piotrowicz w #RZECZoPrawie