Jak informuje OKO.press, skazana to Sabina Bobin. W czasie protestu 28 marca 2022 roku przed Sądem Okręgowym w Warszawie i w gmachu sądu, pod gabinetem Przemysława Radzika, domagała się przywrócenia do pracy sędziego Igora Tulei, zawieszonego przez nieistniejącą już Izbę Dyscyplinarną SN. Radzik nie chciał go przywrócić mimo prawomocnego orzeczenia sądu, który to nakazał.

Bobin protestowała wraz z obywatelami z inicjatywy Wolna Prokuratura oraz stołecznymi sędziami.

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli stwierdził, że forma protestu znieważyła  Przemysława Radzika działającego jako wiceprezes SO w Warszawie (jest też zastępcą rzecznika dyscyplinarnego sędziów). Bobin trzymała podczas protestu kartkę ze słowami „Radzik Wypier...”, na innej kartce oraz na Facebooku nazwała Radzika "zbrodniarzem”, „chamem” oraz „pisowskim pachołkiem i łajdakiem”. Za to sąd nałożył na aktywistkę 3 tys. złotych grzywny.

Czytaj więcej

Wiceprezes SO w Warszawie, P. Radzik nie uwzględnił wniosku sędziego Igora Tuleyi o przywróceniu go do pracy

Wyrok wydała sędzia Iwona Gierula z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli w trybie nakazowym tj.  bez procesu z udziałem stron, sąd opiera się tylko na dowodach prokuratury. 

Sabina Bobin złożyła sprzeciw i w grudniu sprawa trafi do rozpoznania w procesie.

„Czy przesadziłam? To nie były mocne słowa. Słownictwo było adekwatne do tego, co dzieje się w Polsce. Jest rozwalany system sądownictwa i chaos. Jako Polka mam prawo być zdenerwowana. Od siedmiu lat jedna partia rozwala w Polsce wszystko to, co jest dla mnie ważne i mam prawo być wkurzona” - powiedziała aktywistka.