"Trudno jest nam zrozumieć, jakie pozytywne skutki dla wizerunku wymiaru sprawiedliwości w Rzeczypospolitej Polskiej, ma mieć powołanie na funkcję związaną ze ściganiem sędziów za delikty dyscyplinarne osoby, względem której zespół antymobbingowy [w Ministerstwie Sprawiedliwości] stwierdził zachowania wyczerpujące znamiona mobbingu" - tak sędziowie z Sądu Rejonowego w Malborku piszą o powołaniu swego byłego prezesa, Macieja Helmina na stanowisko zastępcy rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Gdańsku.
Decyzję, by Maciej Helmin, który przez ostatnie cztery lata funkcję prezesa Sądu Rejonowego w Malborku, został rzecznikiem dyscyplinarnym przy Sądzie Okręgowym w Gdańsku, podjął Piotr Schab, rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych.
- Pan Schab na pewno doskonale wiedział, kogo powołuje - powiedzieli TOK FM sędziowie SR w Malborku.
Jak twierdzą, prezes Helmin oceniał publicznie zachowanie pracowników i komentował ich ubrania. Odbierali to jako nękanie.
- Nazywał kobiety pracujące w sądzie w Malborku między innymi "tępymi małpami" - mówi o Macieju Helminie jedna z osób, prosząc o anonimowość. Jak dodaje, krzyk, straszenie czy poniżanie miały być w sądzie na porządku dziennym.
- Sekretarze sądowi, kuratorzy, referendarze niejednokrotnie bardziej brali zachowanie prezesa do siebie. Część pracowników jest na środkach antydepresyjnych - dodaje inny z rozmówców TOK FM. Podkreśla, że szereg osób pracujących w sądzie miało korzystać z pomocy psychologa i nadal uczęszcza na terapię.
Czytaj więcej
W czwartek Sejm uzupełnił skład Krajowej Rady Sądownictwa. Nowym członkiem Rady została sędzia Katarzyna Chmura.
Dziennikarze usłyszeli też o przypadku sędziego, który z prezesem Helminem miał być w koleżeńskich relacjach. Postanowił zareagować na to, co dzieje się w sądzie i wysłał prezesowi wiadomość, by ten przemyślał swoje zachowanie. Teraz ma postępowanie dyscyplinarne i zarzut, że - rzekomo - naruszył zasady etyki sędziowskiej.
W wydanym przez sędziów Sądu Rejonowego w Malborku oświadczeniu, które publikuje na Facebooku "Iustitia", podkreślono, że ustalenia komisji antymobbingowej w MS "były jednoznaczne - ponad
80 proc. ankietowanych pracowników wskazało na istnienie w czasie
prezesury pana Helmina mobbingu w Sądzie Rejonowym w Malborku".
Sędziowie zwracają również uwagę, że przed Sądem Rejonowym w Bydgoszczy toczy się postępowanie z powodu zarzucanego sędziemu Helminowi mobbingu wobec jednej z sędzi. Kolejny sędzia z tych samych powodów skierował wezwanie przedsądowe, którego przedmiotem są zachowania Macieja Helmina mające także znamiona mobbingu. "Mimo upływu dwóch lat nie uzyskał żadnej odpowiedzi, stąd w najbliższych dniach zostanie skierowany do sądu stosowny pozew" - informują sędziowie.
I sugerują, że awans na zastępcę rzecznika dyscyplinarnego Macieja Helmina może wywołać efekt mrożący na sądy pracy orzekające w sprawach, w których jest on stroną.
"Trudno jest sobie wyobrazić, by w odczuciu tak sędziów jak i pracowników, względem których zespół antymobbingowy przy ministrze stwierdził mobbing ze strony byłego Prezesa, jak też w odczuciu społecznym, sądy rozstrzygające procesy były postrzegane jako pozbawione możliwości jakiegokolwiek wpływu na bieg postępowania ze strony Pana Helmina" - podkreślono w oświadczeniu.
A w rozmowie z dziennikarzem TOK FM malborscy sędziowie przyznali:
- Boimy się. Sprawa wywołała w środowisku ogromne poruszenie. Nikt z nas nie ma sobie nic do zarzucenia, ale spraw jest bardzo dużo, nietrudno o choćby drobną pomyłkę. Teraz może nas rozliczać, mamy świadomość, że będzie żądał akt, przeglądał je i szukał dziury w całym - mówią byli podwładni Macieja Helmina.