We wtorek sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka wznowiła prace nad zmianami w SN. Chodzi o likwidację Izby Dyscyplinarnej, ale nie tylko.

Nie ma szans na uchwalenie zmian na najbliższym posiedzeniu Sejmu. Czas goni,  kary rosną, ale emocje towarzyszące pracom nie opadają.

Wiodący jest projekt prezydencki. Autorem drugiego, nad którym toczą się prace, jest PiS. Trzeci, przygotowany przez Solidarną Polskę, nie jest brany pod uwagę.

Posłowie SP zapowiadali, że nie poprą prezydenckich propozycji. Uznali, że mogą one przynieść chaos w wymiarze sprawiedliwości. Na posiedzeniach komisji próbują zgłaszać własne poprawki. Te jednak – wbrew porozumieniu, o którym mówiono – nie są brane pod uwagę.

Podczas prac komisji we wtorek poprawki zgłosiła Koalicja Obywatelska, Polska 2050, PSL i Solidarna Polska. Ta ostatnia zwraca uwagę na wątpliwości związane z „testem bezstronności i niezawisłości sędziego” oraz konsekwencje jej przyjęcia w projekcie prezydenckim. Chodzi o wznawianie setek tysięcy spraw, a co za tym idzie – paraliż wymiaru sprawiedliwości.

– My także mamy wątpliwości co do testu bezstronności i niezawisłości sędziego. Podziela je również co najmniej część środowiska sędziowskiego i eksperci. Podnoszone są też wątpliwości konstytucyjne – przyznaje poseł Ast.

W czym rzecz? W projekcie zaproponowano instytucję określaną mianem „testu bezstronności i niezawisłości sędziego”. Ma ona dawać każdemu obywatelowi prawo do rozpatrzenia jego sprawy przez bezstronny i niezawisły sąd. W miejsce testu proponowanego przez prezydenta SP proponuje test apolityczności sędziego.

Głównym celem projektu jest jednak likwidacja Izby Dyscyplinarnej. Ma ją zastąpić Izba Odpowiedzialności Zawodowej. Ta część projektu została już przepracowana w komisji i wstępnie zaakceptowana.

Czy sprawa poprawek została ostatecznie uzgodniona z partią Zbigniewa Ziobry? To się rozstrzygnie w akcji, czyli na komisji i potem na sali plenarnej – usłyszeliśmy w komisji sprawiedliwości.

Projekt prezydenta w sprawie SN uznano za bazowy. Według niego sędziowie, którzy orzekają w Izbie Dyscyplinarnej, mieliby możliwość przejścia do innej izby lub w stan spoczynku. Spośród wszystkich sędziów SN, z wyjątkiem m.in. prezesów izb SN, miałyby zostać wylosowane 33 osoby, spośród których prezydent miałby wybrać na pięcioletnią kadencję 11 sędziów do składu Izby Odpowiedzialności Zawodowej.

Czytaj więcej

Gorący czas dla Izby Dyscyplinarnej SN