We wtorek międzynarodowa agencja zatrudnienia Manpower opublikuje kolejny, 18. już Barometr Zatrudnienia, dotyczący perspektyw zatrudnienia w III kwartale. Okazuje się, że w Polsce większość przedsiębiorców - aż 70 proc. - nie planuje zmian w zatrudnieniu. O zwiększeniu kadry myśli zaledwie 17 proc. firm, o zwolnieniach - 7 proc.
Najmniej optymistycznie na tworzenie nowych etatów patrzą w porównaniu z poprzednim kwartałem firmy z branży budowlanej i transportowej. Źle się dzieje także w sektorze finansowym. Chociaż nadal więcej banków planuje zatrudnienie kadry niż zwolnienie, to i tak skala nowych zatrudnień jest najmniejsza od2008 r.
- Firmy z powodu trwającego w Europie kryzysu boją się podejmować jakiekolwiek decyzje dotyczące zatrudnienia. Nikt nie wie, jak obecne zawirowania się skończą, i nie chcą ryzykować. Konkretne decyzje dotyczące zatrudnienia podejmą dopiero wtedy, gdy sytuacja w Europie się wyjaśni - mówi prof. Elżbieta Kryńska, ekspert rynku pracy z Uniwersytetu Łódzkiego.
Dlatego też zdaniem ekonomistów na koniec roku możemy się spodziewać sporego wzrostu bezrobocia. - W optymistycznym wariancie będzie to 13,5 proc. - mówi Kryńska.
Podobnie prognozuje Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka PKPP Lewiatan: - Na pewno będzie powyżej 13 proc. - twierdzi. To w porównaniu z ubiegłym rokiem byłby wzrost o co najmniej jeden punkt proc. (na koniec 2011 r. stopa bezrobocia wynosiła12,4 proc.).
Jednak zdaniem Dariusza Winka, głównego ekonomisty BGŻ, gwałtownego wzrostu liczby osób bez pracy możemy się spodziewać nie w tym, ale w przyszłym roku. Jak podkreśla, rynek pracy na sytuację w gospodarce reaguje z pewnym opóźnieniem. - Prognozujemy, że będzie to 13,9 proc. na koniec 2013 r. - mówi Winek.
Sytuacja zmieni się na lepsze dopiero w 2014 r. - Już dziś widać pewne oznaki stabilizacji w europejskiej gospodarce. Ale na odbicie będziemy musieli poczekać kilkanaście miesięcy - twierdzi prof. Kryńska.
A Winek dodaje: - W 2014 r. do Polski napłyną nowe fundusze unijne, które ożywią naszą gospodarkę.
Uzależnienie bezrobocia w Polsce od sytuacji w Europie nie oznacza, że nie można próbować łagodzić jego skutków. - Odmrożenie funduszu pracy i przekazanie tych środków na aktywizację obniżyłoby stopę bezrobocia o 1 pkt proc. - zauważa Kryńska. Ekonomistka wskazuje także na konieczność ułatwień dla prowadzenia biznesu w Polsce oraz obniżenie kosztów pracy.