Ten drugi dyskretnie daje do zrozumienia, że przeniósł się już na francuskie salony, krąży więc między Warszawą a „ukochanym Menton”, choć w Polsce nadal prominentnych klientów miewa. Ale wybaczmy Mistewiczowi tę szczyptę autopromocji, gdyż w zamian otrzymujemy naprawdę zajmującą historię dzisiejszego piaru entej generacji. Dowiadujemy się, jak spece z otoczenia Nicolasa Sarkozy’ego czy Baracka Obamy kreują historie i projektują każdy krok swoich szefów. Jak niekorzystne wypadki przykrywa się wymyślonymi naprędce eventami. Jak politycy uczą się omijać tradycyjne media w kontakcie z wyborcami i jak Internet wypiera rytuał „informacyjnych mszy” w telewizji.