Jesteśmy poważną partią, a poważna partia, nawet jeśli się Pani to nie podoba, powinna zabiegać o to, żeby zrealizować swój program, czyli rządzić samodzielnie. Inaczej start w wyborach byłby bez sensu. Dziś jesteśmy zdeterminowani, żeby te wybory wygrać tak, by móc sformułować rząd, którego zapleczem byłaby tylko nasza partia - przekonywał.

Polityk PiS uważa, że do tych wyborów jego partia pójdzie z przesłaniem, iż warto, by powstał rząd jednopartyjny.

Wtedy wyborcy nie będą zaskakiwani jakimś dziwolągami koalicyjnymi, a rząd nie będzie targany żadnymi kłótniami - mówił.

Poseł nie wykluczył, że na listach PiS będą miejsca dla osób niebędących formalnie członkami PiS, ale ideowo związanych z ich obozem politycznym. Nie dotyczy to jednak Adama Bielana.

Nie pomoże mu żaden akt żalu czy skruchy, bo tu chodzi o elementarną przyzwoitość polityczną


Brudziński powtórzył, że nie będzie koalicji PiS z SLD. Mówił też o możliwości poparcia rządu eksperckiego.

Takie rządy pojawiają się w wielu demokratycznych krajach. By tak się jednak stało, musiałaby wystąpić nadzwyczajna sytuacja w państwie, na przykład ze względu
na katastrofalny stan polskiej gospodarki, jakieś tąpnięcie na rynku. Choć zaznaczam, że takiej sytuacji nikomu nie życzymy. Nawet naszym przeciwnikom. Trudno sobie jednak wyobrazić, aby akuszerem takiego rządu miał być akurat Napieralski - powiedział poseł.

Tusk jest dziś u schyłku swoich politycznych możliwości. I dlatego właśnie wygramy - dodał Brudziński.