Pierwszym wspaniałym pretekstem do krytyki prawicy była polska prezydencja:

Monika Olejnik:

A czy to nie jest obraźliwe, jak się mówi o Polsce, że jest fordanserem, który prosi Unię do tańca?


Paweł Kowal:

To jest takie sobie, no, ten świat porównań moich kolegów polityków poszedł już naprawdę za daleko, jak nie totalitaryzm, to stalinizm, to fordanser, to trampkarz, trochę jest tego za dużo i myślę, że to jest akurat wasza rola jako dziennikarzy, żeby trochę zmuszać polityków, żeby mówili na temat, a nie prześcigali się w porównaniach, przenośniach, to jest taka pseudoliteratura.

Kolejnym tematem była biała księga PiS:

Monika Olejnik:

Jak pan ocenia białą księgę Antoniego Macierewicza i Prawa i Sprawiedliwości.


Paweł Kowal:

Myślę tak, że na pewno są rzeczy w tym dokumencie, które są warte – nie wiem – rozważenia w sensie dokumentacyjnym. Są istotne, myślę że w dużej części się pokryją z oficjalnym raportem rządowym.


Monika Olejnik:

Ale Antoni Macierewicz na przykład mówił, że samolot został obezwładniony na wysokości 15 metrów.


Paweł Kowal:

No i dalej zaczynają się interpretacje. I tu jest duży ból muszę powiedzieć, także mój osobisty. Nie spodziewałem się i myślę, że jestem jednym z tych milionów Polaków, którzy dzisiaj mają takie poczucie, że i rząd, i opozycja nie usiądą nigdy, nawet na chwileczkę razem, żeby ustalić wnioski z tego, co było.

Potem zaczęło się łapanie za słówka:

Monika Olejnik:

Ale jeżeli poseł opowiada, że wybuch nastąpił, że samolot się rozbił w powietrzu?


Paweł Kowal

: Ja dzisiaj mówię w imieniu tych, którzy mają zdrowy rozsądek i pytają dlaczego posłowie z rządu i opozycji nie znaleźli przez rok czasu, żeby rzetelnie i wspólnie o tym rozmawiać.


Monika Olejnik:

Rok, panie doktorze, a nie czasu.


Paweł Kowal:

Ponad, właśnie, rok.


Monika Olejnik:

Rok, rok, bez czasu.

Tego oczekuje każdy słuchacz – porad językowych. Po co komu rzeczowa dyskusja?

Może teraz się uda... Jeszcze jedna próba dyskredytacji raportu:

Monika Olejnik:

No dobrze, ale czy zgadza się pan z Jarosławem Kaczyńskim.


Paweł Kowal:

Ale w czym?


Monika Olejnik:

No, w tym, że winni są ci, których wymieniłam przed chwilą.


Paweł Kowal:

No, winni są ci, którzy są winni, czyli których dotyczyć będzie – nie wiem – śledztwo, postępowanie, nie wymienię nikogo po nazwisko zawczasu, nie znam dokładnie...

Monika Olejnik:

Dobrze, a co to jest za raport, w którym nawet nie ma mowy o tym, że piloci nie odczytywali wysokości. No, co to jest za raport Antoniego Macierewicza.


Paweł Kowal:

Ale my nie jesteśmy też specjalistami od lotnictwa, to jest raport, który ma de facto charakter społeczny

Jaki był sens tej rozmowy? Odpowiedzi prosimy nadsyłać w komentarzach.