To (szefowanie komisji - red.) nie jest jednoosobowe. Uważam, że polska polityka zagraniczna musi mieć wsparcie także w klubach opozycyjnych, nie tylko w klubach koalicji. To nie będzie proste, ale tak będę swoją rolę widział, że będę próbował takie wsparcie budować.

Myślę, że wraz z opozycją będziemy w stanie zbudować takie przekonanie, że polska polityka zagraniczna musi być wspólna.

Natomiast Stefan Niesiołowski mówił po wyborze na przewodniczącego sejmowej komisji obrony:

To miła funkcja, ogromny zaszczyt, prestiżowa komisja, bardzo się cieszę. Myślę, że ta komisja, tak jak wiele innych, pokaże, że podziały polityczne na sali plenarnej nie muszą dotyczyć prac komisji, zwłaszcza wojska. Będę się starał uczynić z pracy tej komisji przykład dobrej współpracy wszystkich klubów.

Poproszony o komentarz w sprawie odrzucenia kandydatury Antoniego Macierewicza stwierdził:

Nie jest moją rolą ocenianie. Pan Macierewicz doskonale wie, z jakich powodów nie został wybrany. Takie było demokratyczne głosowanie posłów, ja też tak głosowałem, myślę, że z powodów tak oczywistych, że nie warto ich dłużej omawiać.

Absurd goni absurd. Kompetencje nowych ministrów nijak się mają do przydzielonych resortów. Podobnie z szefami komisji. Strach się bać, o czym premier będzie mówił w swoim exposé. Czy czeka nas totalny "odlot"?