Reklama

"Rzeczpospolita" pisała. 1950: Dosiego roku!

Felietonista Klim, autor cyklu felietonów „Na wyrywki", starał się zdobyć zaufanie i rozśmieszyć czytelników pisząc z numerze z 2 stycznia: „Wszyscy składają sobie życzenia w tym dniu, przyjmijcie więc i życzenia skromnego felietonisty.

Podżegaczom wojennym – dalszych naiwnych złudzeń.

Fabrykantom gumy do żucia i konserw „horse meat" – przystąpienia bieguna południowego do Planu Marshalla.

Marszałkowi Tito – orderu amerykańskiego „Za wierną służbę".

Gen. Franco – suchej i widnej celi.

Reklama
Reklama

„Głosowi Ameryki" – żeby choć raz powiedział prawdę, choćby przez omyłkę.

Tak zwanemu „rządowi londyńskiemu" – nawiązania stosunków dyplomatycznych z Monako.

Radio Madryt – artystycznie nagranej płyty z ujadaniem psa.

Schumecherowi – dalszych sukcesów pięściarskich w „parlamencie" w Bonn.

Rodzimym biurokratom – wynalezienia nowej, dłuższej „drogi urzędowej".

Urzędom skarbowym – jednego prawdziwego zeznania o dochodzie.

Reklama
Reklama

Maszynistkom Ministerstwa Kultury i Sztuki – żeby jego urzędnicy przestali się mylić, pisząc na kopertach słowo „Chopin" (a nie „Hopin", jak to się teraz spotyka).

Polskiemu Radio – jednego zadowolonego słuchacza.

Klientom MZK – siedzących miejsc na buforach.

Czytelnikom „Rzeczpospolitej" – krótszych artykułów wstępnych i gospodarczych oraz lepszych „Na wyrywki".

A więc – dosiego roku!"

Publicystyka
Estera Flieger: Tak się robi kiełbasę
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Publicystyka
„Polski SAFE”, czyli Nawrocki próbuje zmienić ustrój bez zmiany konstytucji
Publicystyka
Marek A. Cichocki: SAFE, czyli czy Polacy w ogóle „umieją w wojnę”?
Publicystyka
Od wielkiej przyjaźni do wizji zagłady. Zapomniana historia relacji Izraela i Iranu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama