Felietonista Klim, autor cyklu felietonów „Na wyrywki", starał się zdobyć zaufanie i rozśmieszyć czytelników pisząc z numerze z 2 stycznia: „Wszyscy składają sobie życzenia w tym dniu, przyjmijcie więc i życzenia skromnego felietonisty.
Podżegaczom wojennym – dalszych naiwnych złudzeń.
Fabrykantom gumy do żucia i konserw „horse meat" – przystąpienia bieguna południowego do Planu Marshalla.
Marszałkowi Tito – orderu amerykańskiego „Za wierną służbę".
Gen. Franco – suchej i widnej celi.
„Głosowi Ameryki" – żeby choć raz powiedział prawdę, choćby przez omyłkę.
Tak zwanemu „rządowi londyńskiemu" – nawiązania stosunków dyplomatycznych z Monako.
Radio Madryt – artystycznie nagranej płyty z ujadaniem psa.
Schumecherowi – dalszych sukcesów pięściarskich w „parlamencie" w Bonn.
Rodzimym biurokratom – wynalezienia nowej, dłuższej „drogi urzędowej".
Urzędom skarbowym – jednego prawdziwego zeznania o dochodzie.
Maszynistkom Ministerstwa Kultury i Sztuki – żeby jego urzędnicy przestali się mylić, pisząc na kopertach słowo „Chopin" (a nie „Hopin", jak to się teraz spotyka).
Polskiemu Radio – jednego zadowolonego słuchacza.
Klientom MZK – siedzących miejsc na buforach.
Czytelnikom „Rzeczpospolitej" – krótszych artykułów wstępnych i gospodarczych oraz lepszych „Na wyrywki".
A więc – dosiego roku!"