Reklama

Remis ze wskazaniem na Komorowskiego

Było jak w walce bokserskiej Gołota - Whiterspoon we wrocławskiej Hali Ludowej w październiku 1998 roku. Obaj świetnie przygotowani, obaj sprawni technicznie, obaj z dobrym refleksem i całą gamą sztuczek.
Bogusław Chrabota

Bogusław Chrabota

Foto: Fotorzepa

Komorowski miał zdecydowanie lepszy timing. Lepiej łapał tempo debaty, kończył na czas, przed sygnałem dźwiękowym. Duda dogadywał, częściej był dyscyplinowany przez prowadzących.

Pierwsza część dotycząca polskiej polityki zagranicznej zdecydowanie na rzecz Komorowskiego. Trudno się dziwić. Prezydent uczestniczy w kreowaniu polityki zagranicznej. Zna jej kulisy. Lepiej orientuje się w szczegółach. Charakterystyczne, że kandydat PiS w pierwszej części, zapytany o odzyskanie przez Polskę pozycji regionalnego lidera nie wspomniał Lecha Kaczyńskiego. Mówił jego językiem, odwoływał się do jego idei, ale wyraźnie zapomniał w tej sprawie o swoim patronie. Nie lepiej prezentował się w części debaty poświęconej kwestiom społecznym. Tu regularnie ustępował Komorowskiemu, choć miał szanse złożyć kilka konkretnych deklaracji. Próbował wbić Komorowskiego w narożnik błędów rządu Tuska, ale nie bardzo mu się to udało.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama