Nawet posłowie PiS przekonani do ostrej linii partii w sprawie Trybunału Konstytucyjnego nieoficjalnie przyznają, że całą operację ich partia źle rozegrała wizerunkowo.
– Nie przygotowaliśmy tego komunikacyjnie – ocenia jeden z parlamentarzystów.
Dlatego też otoczenie szefowej rządu postanowiło rozpocząć ofensywę, której twarzą została Beata Szydło. – Musimy powalczyć o narzucenie naszego przekazu z kampanii – słyszymy od współpracowników pani premier. – Nikt nie nadaje się do tego lepiej niż ona – tłumaczą, przypominając, że wśród wyborców PiS Szydło budzi dużo pozytywnych emocji.
Inny z naszych rozmówców dodaje: – Jest teraz zbyt dużo ośrodków władzy – klub parlamentarny, centrala partii, kancelarie prezydenta i premiera i nikt nie skoordynował tak poważnej operacji, jak ta dotycząca Trybunału.
Jego zdaniem udało się jednak osiągnąć pewne cele. – Dzięki całej sprawie nasz elektorat, który wcześniej nie interesował się Trybunałem, zrozumiał, dlaczego go krytykujemy. Teraz czas na nadrobienie strat, które przy okazji powstały – tłumaczy.