1. Donald Trump nie jest Supermanem

Narcystycznego miliardera przegrana w Iowa musi boleć. Trump był do dziś faworytem wśród republikańskich kandydatów głównie dlatego, że sam w to wierzył i tak długo o tym mówił, że uwierzyły w to media. Trump miał wygrać w Iowa i jego przegrana nie wróży mu dobrze w dalszych prawyborach.

Co więcej, Trump wygrał drugie miejsce rzutem na taśmę. Równie dobrze mógł zająć trzecie miejsce, co dla niego byłoby katastrofą. Jeśli Trump nie wygra w kolejnych kilku najbliższych prawyborach, jest skończony.

2. Hillary Clinton nie jest Superwoman

Była sekretarz stanu wygrała w Iowa o włos. W momencie, gdy piszę ten komentarz, wciąż czekamy na wyniki z ostatniego demokratycznego okręgu wyborczego w Iowa. Wszystko wskazuje jednak na to, że Clinton wygra o ok. 0,5 punktu procentowego.

Clinton miała jednak wygrać te prawybory w zasadzie bez wysiłku. 74-letni Bernie Sanders, jako kandydat antyestablishmentowy, zdołał jednak wywołać u młodych wyborców euforię podobną do tej, którą wzbudzał wśród nich osiem lat temu Barack Obama. To nie dowód na siłę i mądrość Sandersa, lecz raczej dowód na słabość establishmentu.

Clinton dostała zastrzyk świeżej energii. Musi teraz z niego skorzystać. Prawybory w New Hampshire za tydzień.

3. Ted Cruz może się okazać Supermanem

Nienawidzi go kierownictwo Partii Republikańskiej, bo od początku swej kariery prowadzi z nim otwartą wojnę. Cruz dokonał jednak w Iowa czegoś, co po raz ostatni udało się Ronaldowi Reaganowi - pogodził z sobą i zjednoczyć radykalną prawicę religijną oraz prawicę wolnościową, sprzeciwiającą się zbyt wielkim wpływom rządu federalnego na życie obywateli.

Dotąd obie te potężne w Partii Republikańskiej frakcje nie przepadały za sobą i głosowały w prawyborach na różnych kandydatów. Cruz od roku zabiegał o poparcie obu, wyciął w prawyborach kandydatów obu frakcji (Huckabee i Paula) i przejął ich głosy.

Cruz staje się więc faworytem w wyścigu republikańskim, ale...

4. Marco Rubio może pobić Supermana

Rubio walczył zaciekle o trzecie miejsce w Iowa i otrzymał je. Co więcej, prawie wygrał drugie miejsce z Trumpem, a to byłby już gigantyczny sukces.

23 proc. z Iowa wystarczy jednak Rubio, by z nadzieją patrzeć na kolejne prawybory. Po Iowa kierownictwo partii może go uznać za najlepszego kandydata establishmentu, a to oznaczać będzie poparcie struktur partyjnych i związanych z nimi grup nacisku. To może dać Rubio potężny zastrzyka gotówki i wpływów w kolejnych stanach.

Po Iowa wiemy, że i demokratyczni, i republikańscy wyborcy są w tym roku wściekli. Chcą zmiany w polityce. Prezydentem zostanie ten, kto przekona ich, że jest taką zmianą.