Reklama

Nie tylko Ulmowie ratowali Żydów

Takich rodzin jak zamordowani 24 marca 1944 roku Ulmowie, którzy narażali swoje życie, pomagając żydowskim sąsiadom, było znacznie więcej - przypomina Marek Kozubal.

Aktualizacja: 17.03.2016 20:26 Publikacja: 15.03.2016 18:20

Z okazji przypadającego 24 marca Narodowego Dnia Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką przypominamy tekst z 2016 roku.

W 2013 r. na stronie internetowej izraelskiego instytutu Yad Vashem napisano: „Zbrodnia na Ulmach – gdy cała rodzina została zamordowana razem z ukrywanymi Żydami – stała się symbolem polskiej ofiary i męczeństwa podczas niemieckiej okupacji". To prawda.

Nie możemy jednak zapominać, że takich rodzin jak Ulmowie, którzy narażali swoje życie, pomagając żydowskim sąsiadom, było znacznie więcej. W muzeum w Markowej będzie można zobaczyć drzwi ze śladami po kulach z egzekucji pięcioosobowej rodziny Baranków (wśród ofiar było dwoje dzieci), których Niemcy zabili 15 marca 1943 roku w miejscowości Siedlisko tylko za to, że udzielali schronienia czterem Żydom. W samej Markowej ukrywało się jeszcze ok. 20 innych Żydów w chłopskich domach. Dzięki temu przeżyli okupację niemiecką.

Według historyków w czasie wojny co najmniej 1600 Polaków tylko z terenu Podkarpacia ukrywało ok. 2900 Żydów. Około 200 Polaków straciło z tego powodu życie z rąk Niemców, Austriaków i współpracujących z nimi Ukraińców.

Najpewniej niebawem wiele miejsca zostanie poświęcone w podkarpackim muzeum także innym Sprawiedliwym. Nie wyobrażam sobie, aby nie znalazła się tam informacja o pochodzącym ze Śląska Henryku Sławiku, działaczu niepodległościowym związanym z ruchem socjalistycznym, który w czasie wojny na Węgrzech pomógł ok. 5 tys. Żydów.

Reklama
Reklama

Sławik razem z Józsefem Antallem seniorem (ojcem przyszłego pierwszego demokratycznie wybranego premiera Węgier) organizował i legalizował pobyt na Węgrzech tysiącom współrodaków i wyrabiał Żydom nowe dokumenty. Dzięki pomocy Sławika polscy żołnierze trafiali do powstającej we Francji armii. Sławik i Antall założyli Sierociniec Dzieci Polskich Oficerów, który w rzeczywistości był domem dla niemal stu żydowskich sierot. W połowie 1944 roku obaj zostali aresztowani przez gestapo. Niemcy doprowadzili do konfrontacji Sławika z Antallem. Polak mimo tortur nie zdradził przyjaciela. Gdy na chwilę znaleźli się blisko siebie, wyszeptał do niego: – Tak odpłaca się Polska.

Sławik został zamordowany w obozie koncentracyjnym Mauthausen. Do niedawna niewiele osób spoza Śląska słyszało o tej postaci. Bardziej znane były losy Schindlera czy Raola Wallenberga niż równie bohaterskiego Polaka. Moim zdaniem Muzeum w Markowej ma szansę wyciągnąć na światło losy tysięcy Polaków, którzy zachowali się w czasie wojny godnie.

Instytut Yad Vashem uhonorował dotąd 6,6 tys. Polaków. Wielu jednak nigdy nie zostanie uznanych za Sprawiedliwych, bo pamięć ludzka jest zawodna. Jestem przekonany, że w rzeczywistości pomoc ta była niesiona przez wielokrotnie więcej osób. Żydom pomagały osoby anonimowe. Pomoc dla nich odbywała się w konspiracji, nikt się tym nie chwalił, nie pisał sprawozdań. Nie można zapominać, że pomoc dla Żydów organizowało też Polskie Państwo Podziemne oraz Kościół. >J6

Publicystyka
Marek A. Cichocki: Najważniejsze pytanie dotyczące programu SAFE i bezpieczeństwa Polski
Publicystyka
Estera Flieger: Pierwsza dama idzie sama. Czy Marta Nawrocka ma obowiązek podobać się feministkom?
Publicystyka
Estera Flieger: Dlaczego Donald Trump boi się Bad Bunny'ego? Bo rap z Portoryko roztapia ICE
Publicystyka
Roman Kuźniar: Ekosfera Epsteina wobec wojny Rosji z Ukrainą
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama