Hiszpańskie ogórki, a właściwie bakterie coli w nich zawarte, zaatakowały Europę. Dlatego Donald Tusk, jak przystało na warzywnego eksperta, zareklamował polskiego ogórka:


Nie dowiedziałem się, na czym polega ten fenomen, że bakteria zabija wyłącznie Niemców jedzących wyłącznie hiszpańskie ogórki, jest coś zastanawiającego w tym zdarzeniu - powiedział premier. Tusk stwierdził, że nie powinniśmy sobie robić nadziei, iż polskie ogórki zrobią furorę. Ale jego zdaniem powinno pojawić się teraz hasło: "Jedzmy wyłącznie polskie ogórki".


Przypomniało nam się, że jeszcze tak niedawno podczas zagranicznych wojaży w Chorwacji Donald Tusk wypowiedział się też o truskawkach:


Są lepsze niż nasze – stwierdził. Niestety, premier nie przygotował się dobrze do zakupów. Pierwszy koszyczek truskawek dostał wprawdzie za darmo, ale już na kolejne sprawunki musiał pożyczać pieniądze. Nie miał bowiem przy sobie ani grosza. Oprócz truskawek kupił też czereśnie. Dla żony -  jak mówił premier.


Może z kibicami i autostradami ostatnio nie wiedzie się premierowi Tuskowi, ale w dziedzinie kampanii owocowo-warzywnej przyznajemy mu „złotego buraka pastewnego”. Z naciskiem na... No, dobrze, bez nacisku. Chociaż to poczucie humoru w przypadku opowieści o umierających Niemcach, ho ho, pierwsza klasa.